Niepełnosprawni pomagają

marcinl, 20 maj, 2014 - 19:42
Ewelina Węglewska

Do naszej redakcji trafił niezwykły list o wolontariuszach ze Stowarzyszenia Przyjaciół Niewidomych i Słabowidzących w Poznaniu autorstwa Krzysztofa Rotnickiego z Warsztatów Terapii Zajęciowej „Ognik”. Drukujemy go w całości, bo warto pomagać.

 

Fundacja Redemptoris Missio w Poznaniu powstała w 1992 roku by pomóc Ojcu Marianowi Żelazko, który założył ośrodek dla trędowatych w Indiach. W przeciągu kilkunastu lat Fundacja poszerzyła swoją działalność i obecnie pomaga ubogim w wielu krajach na całym świecie, między innymi w RPA, na Madagaskarze, w Kamerunie, Zambii,  Kazachstanie, czy Kosowie. Wyjeżdżają tam wolontariusze, głównie studenci kierunków medycznych. Jednakże Fundacja nie zamyka się na działania pomocowe osób niezwiązanych z medycyną np. więźniów, osób niepełnosprawnych lub starszych. W jej siedzibie działa również bardzo prężnie Klub Włóczkersów, którzy robią na drutach czapki, szaliki, rękawiczki oraz skarpety. Co jakiś czas otwierane są nowe akcje pomocowe. Nie trzeba, więc koniecznie być związanym z medycyną, aby móc pomagać.

 

Dla nas – osób niepełnosprawnych ogromną satysfakcją jest to, że możemy coś dać od siebie i jesteśmy potrzebni innym, bo „Człowiek jest tyle wart, ile daje innym i nie jest ważne, co posiada, lecz czym się dzieli”. Nie każdy może wesprzeć Fundację finansowo, ale każdy może pomóc własną pracą. Taka pomoc z naszej perspektywy jest czymś bardzo cennym. Czujemy się wtedy bardzo potrzebni i dowartościowani. Oto wypowiedź jednego z uczestników Stowarzyszenia Przyjaciół Niewidomych i Słabowidzących w Poznaniu:, „Kiedy szedłem pierwszy raz do Fundacji nie czułem napięcia, ani strachu, po prostu szedłem ze świadomością, że trzeba pomóc innym ludziom. Mi też pomagano. Nie obawiałem się tego, że nie dam rady. Sam żyłem w biedzie. Dlatego teraz, gdy ja mogę pomóc, robię to z dużą przyjemnością, bo wiem jak mogą się czuć tamte osoby”.

 

Uczestnicy naszego Stowarzyszenia pomagają w Fundacji regularnie od października 2013 roku. Wykonujemy głównie lekkie prace, które odciążają tamtejszych pracowników. Daje im to czas na organizowanie pomocy od strony formalnej. Do naszych głównych obowiązków należą przybijanie pieczątek, pakowanie druczków bankowych do kopert, przewijanie wełny, pakowanie i obszywanie kartonów oraz ładowanie transportów. Do Fundacji przychodzimy w 6 osobowych grupach. Panuje tam bardzo przyjazna atmosfera. Tam każdy jest równy. Zdarzają się też trudne momenty, kiedy dowiadujemy się, że towary nie dotarły, są uszkodzone, praca poszła na marne, jeśli któryś z misjonarzy zachorował, ktoś zginął w wypadku; to wszystko zniechęca do pracy. Pozytywne strony to uśmiech na twarzach dzieci, wtedy wiemy, że sprawiamy radość innym i widzimy efekty własnej pracy.  Wszyscy uczestnicy naszego Stowarzyszenia bardzo chętnie pomagają. Takie zajęcia nie tylko dają nam nadzieję na lepszy świat, wiarę w ludzi i poczucie sensu własnego życia, ale też uczą czynności zawodowych: poczucia obowiązku, sumienności, wytrwałości, dokładności oraz odpowiedzialności za powierzoną pracę.

 

Krzysztof Rotnicki  -  Uczestnik WTZ „Ognik”


fot: Stowarzyszenie Przyjaciół Niewidomych i Słabowidzących w Poznaniu

 

fot: Stowarzyszenie Przyjaciół Niewidomych i Słabowidzących w Poznaniu

 

fot: Stowarzyszenie Przyjaciół Niewidomych i Słabowidzących w Poznaniu

 

fot: Stowarzyszenie Przyjaciół Niewidomych i Słabowidzących w Poznaniu

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz