Równe szanse w teorii i praktyce

kasiab, 11 październik, 2012 - 11:58
Łukasz Orylski, zdjęcia: Przemysław Jasiński

W poniedziałek, 8 października odbyła się w poznańskim hotelu „Ikar” konferencja regionalna w ramach projektu „Rząd równych szans – administracja przeciw dyskryminacji”. Gospodarzem spotkania była sekretarz stanu w Kancelarii Premiera, Pełnomocniczka Rządu ds. Równego Traktowania – posłanka Agnieszka Kozłowska – Rajewicz. Konferencja miała dwa zasadnicze cele – prezentację rządowego programu „Równe traktowanie standardem dobrego rządzenia” oraz wymianę doświadczeń dotyczących sytuacji osób z niepełnosprawnością na rynku pracy. W obradach uczestniczyli przedstawiciele urzędów centralnych, władz lokalnych województwa wielkopolskiego i powiatu poznańskiego, samorządowych instytucji pomocowych oraz „trzeciego sektora”.

Realizacja omawianego projektu odbywa się w ramach Priorytetu V Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, we współpracy ze Szkołą Główną Handlową oraz Instytutem Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. W części diagnostycznej projektu zbadano zgodność działań w zakresie zatrudnienia prowadzonych przez Kancelarię Premiera i ministerstwa z zasadą przeciwdziałania dyskryminacji, aktualną sytuację grup mniejszościowych w oparciu o sondaż diagnostyczny, wkrótce zaś zostanie opracowany ujednolicony opis sytuacji społeczności dyskryminowanych (ze względu na płeć, rasę, przynależność religijną i wyznaniową oraz niepełnosprawność). Część praktyczna obejmuje szkolenia antydyskryminacyjne dla ponad 400 pracowników administracji publicznej, powołanie sieci 51 koordynatorów ds. równego traktowania w urzędach centralnych oraz kampanię społeczną (w TVP, na portalu www.siecrownosci.gov.pl oraz Facebooku). Założenia programu są niewątpliwie słuszne, powstaje wszak pytanie, czy treść owych szkoleń i kampanii reklamowej konsultowana była z reprezentantami społeczności, którym ma służyć oraz ilu spośród koordynatorów jest faktycznymi przedstawicielami tych grup? Jeszcze więcej wątpliwości wywołuje przywołana strona, która w wersjach tekstowej i wysokokontrastowej okazuje się zawierać niewiele więcej niż tylko szablon.


Minister Agnieszka Kozłowska – Rajewicz otwiera konferencję.

Kolejnym punktem programu była prezentacja wyników badań sondażowych przeprowadzonych na potrzeby projektu. Wynika z nich m.in., że co szósta osoba posiadająca orzeczenie o niepełnosprawności oraz co ósma subiektywnie doświadczająca ograniczenia sprawności była w Polsce obiektem nierównego traktowania. Bezpośredni kontakt z osobami niepełnosprawnymi deklarowało w zależności od rodzaju dysfunkcji partnera/ki interakcji od 30% (osoba z chorobą psychiczną bądź deficytem wzroku) do 60% (osoba poruszająca się na wózku).Badani mieli świadomość, że znana im osoba niepełnosprawna doświadczyła nierównego traktowania – wiedziało o tym od 26% pozostających w kontakcie z osobami niesłyszącymi do 52% znajomych osób z chorobą psychiczną. Analizowano także wielkość dystansu społecznego wobec poszczególnych grup mniejszościowych. Skorzystano przy tym ze zmodyfikowanej skali Bogardusa zawierającej pytania o poczucie komfortu, gdy przedstawiciel/ka grupy narażonej na gorsze traktowanie zamieszkuje miejscowość respondenta, zostaje jego sąsiadem, próbuje się zaprzyjaźnić, zawiera związek małżeński z członkiem najbliższej rodziny, wreszcie oddaje krew, którą respondent ma przyjąć podczas transfuzji. W odniesieniu do grup osób niepełnosprawnych średnia wartość wskaźnika dystansu społecznego wynosiła od niemal 14% (w stosunku do „wózkowiczów”) do ponad 46% (wobec jednostek z chorobami psychicznymi). Województwu wielkopolskiemu przyporządkowano średnią wartość wskaźnika dystansu wobec ludzi z chorobami psychicznymi – najbardziej skłonni do akceptacji tych osób okazali się respondenci z lubuskiego i warmińsko – mazurskiego, najgorzej wypadły województwa zachodniopomorskie i łódzkie. Największą otwartością na mniejszości in gremio cechują się  województwa: lubuskie, warmińsko-mazurskie, kujawsko-pomorskie, dolnośląskie, zachodniopomorskie i opolskie , a najmniejszą - podkarpackie, lubelskie oraz śląskie. Na tym tle Wielkopolska wypada średnio, co oznacza, – jak podkreślali prelegenci – że wiele pozostaje do zrobienia.


Wystąpienie wojewody wielkopolskiego Piotra Florka

Po przerwie rozpoczęła się dyskusja panelowa „Sytuacja osób z niepełnosprawnościami na rynku pracy”, w której – obok pani minister – udział wzięli: rzecznik Najwyższej Izby Kontroli Paweł Biedziak, poznańscy radni Michał Stuligrosz i Michał Tomczak; Justyna Mingielewicz – kierowniczka prowadzonej przez Stowarzyszenie Na Tak Agencji Zatrudniania Wspieranego „BIZON” oraz asystentka pełnomocniczki, prawniczka Justyna Lachor. Kozłowska – Rajewicz podkreślała, że od 2007 roku sytuacja w omawianym zakresie uległa znacznej poprawie, praca wielu osób niepełnosprawnych ewoluuje od formy terapii ku „zwyczajnemu” zatrudnieniu na otwartym rynku. Akcentowała znaczenie wzrostu dopłat do wynagrodzeń dla pracowników ze znacznym i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności oraz zasady preferencyjnego zatrudniania w służbie cywilnej (jeśli kandydat z niepełnosprawnością znajdzie się pośród piątki najlepszych aplikujących – zostanie zatrudniony). Zapowiedziała, iż w najbliższym czasie Biuro Pełnomocnika uruchomi szeroki program staży zawodowych, toteż liczy na zainteresowanie nim osób niepełnosprawnych. Według reprezentantki rządu, choć dla umożliwienia wzrostu zatrudnienia osób niepełnosprawnych konieczne są przekształcenia sfery fizycznej (zgodne z zasadami uniwersalnego projektowania), to o wiele bardziej istotne jest łamanie barier mentalnych i stereotypów.„Dlaczego istnieje podział na toalety dla kobiet, mężczyzn i niepełnosprawnych? – pytała retorycznie pani minister. Na wagę szkodliwych stereotypów zwracał uwagę także Biedziak, według niego takie fałszywe przekonania dotyczą zwłaszcza poziomu absencji pracowników niepełnosprawnych oraz tempa wykonywania powierzonych im zadań. Rzecznik NIK przyznał, iż nie jest zadowolony z poziomu otwartości swojej instytucji na zatrudnienie osób niepełnosprawnych. „Żadna komórka kadr w Izbie nie prowadzi analizy ilości i rodzaju stanowisk pracy dostępnych dla tych osób” – stwierdził.

Niski poziom aktywności zawodowej osób niepełnosprawnych posiada wielorakie przyczyny. Na bierność życiową przeważającej większości reprezentantów naszej grupy społecznej oraz brak „kompetencji miękkich” w kontaktach z pracodawcami zwracała uwagę Justyna Lachor. Jak mówiła, znalezienie pracy wymaga znacznej determinacji, elastyczności i otwartości na nieszablonowe, a nawet nie mieszczące się w kanonie kultury osobistej reakcje pracodawców. „Podczas pierwszej rozmowy pytano mnie, czy skończyłam jakąś szkołę oraz jak będę załatwiała w pracy potrzeby fizjologiczne” – wspominała. Inni paneliści zwracali uwagę na niewielką liczbę niepełnosprawnych legitymujących się wyższym wykształceniem oraz fakt, że nawet tej wąskiej grupy osób uczelnie nie przygotowują do obecności na rynku pracy. Z sali replikował pełnomocnik Rektora UAM ds. studentów niepełnosprawnych Roman Durda informując, że liczba studentów z niepełnosprawnością (także znacznego stopnia) w ostatnich latach niewyobrażalnie wzrosła w całym kraju, a reprezentowany przezeń uniwersytet organizuje szereg szkoleń mających ułatwić niepełnosprawnym aktywne szukanie zatrudnienia. "Niestety pracodawcy nie chcą przyjmować absolwentów z niepełnosprawnością na staże zawodowe" – tłumaczył Durda.


Wiele uwagi poświęcono zagadnieniu orzecznictwa dla celów rentowych i pozarentowych. Wciąż pokutuje przekonanie, że osoba posiadająca dokument stwierdzający, iż nie jest zdolna do samodzielnej egzystencji, faktycznie nie może pracować. Zwrócono uwagę na szczególnie dotkliwą dyskryminację osób z chorobami psychicznymi na rynku pracy. W tym kontekście obiecująco prezentują się dokonania AZW „BIZON”. Zdaniem Justyny Mingielewicz, każdy może być pełnowartościowym pracownikiem, lecz zajęcie musi zostać dobrane odpowiednio do indywidualnych możliwości i predyspozycji. Dlatego też tak istotne jest, aby otoczenie nie przeszkadzało swoją nadopiekuńczością w podejmowaniu wyzwań zawodowych, a klient agencji ściśle współpracował z trenerem pracy. Jedną z ostatnich wypowiedzi stanowił dramatyczny głos przedstawicielki Zakładu Aktywności Zawodowej w Koźminie Wlkp., opowiadającej, jak wejście kolejnych uczestników tej formy aktywności na otwarty rynek pracy paradoksalnie ogranicza wysokość dotacji dla placówki, co skutkować może jej likwidacją. Minister Kozłowską – Rajewicz zapytano też o kilka kwestii niezwiązanych z tematyką zatrudnienia, np. perspektywę ratyfikacji przez Polskę protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ o prawach ON, dotyczącego zniesienia możliwości prawnej ubezwłasnowolnienia całkowitego.


W dyskusji głos zabrali m.in.(od lewej) Anna Rutz i Roman Durda z UAM oraz autor artykułu

Konkludując, minister Kozłowska – Rajewicz zapewniła, że wszelkie postulaty zostaną uwzględnione w toku dalszych prac jej urzędu. Odniosłem jednak wrażenie, że pełnomocniczka niechętnie ustosunkowywała się do głosów krytyki, a część z nich wręcz ignorowała. Powstaje pytanie, czy ukrytym celem konsekwentnego eksponowania odpowiedzialności niepełnosprawnych za swą kiepską sytuację na rynku pracy, nie jest legitymizacja niedostatecznej aktywności rządu w tym zakresie. Tymczasem nawet ludzie mogący się pochwalić tak spektakularnym sukcesem zawodowym, jak dziennikarze Marcin Urban i Bartosz Szpurek przyznają, że ich determinacja na nic by się zdało, gdyby w odpowiednim momencie ktoś nie podał im „pomocnego palca”. Moje wątpliwości budzi także prezentacja pani Justyny Lachor jako „eksperta ds. osób niepełnosprawnych”, co sugeruje prezentowanie przez nią wysoce zobiektywizowanej wiedzy oraz niezależność polityczną. Tymczasem jest ona działaczką Platformy Obywatelskiej, z której to list kandydowała w ubiegłym roku do Sejmu. Ma oczywiście do takiej aktywności pełne prawo (podobnie jak organizatorzy do wyboru dyskutantów w panelu), ale odwoływanie się do – skądinąd rozpowszechnionego w Polsce „mitu eksperta” – oceniam krytycznie, co nie zmniejsza wszak mego uznania dla jej życiowej drogi. Z dziennikarskiego obowiązku muszę także zwrócić uwagę na niedociągnięcie organizacyjne – brak krzeseł przy „szwedzkim stole”, co niestety stanowi praktykę nagminną podczas sympozjów, w których licznie uczestniczą osoby z niepełnosprawnością.


Uczestnicy dyskusji panelowej (od lewej): Agnieszka Kozłowska – Rajewicz, Michał Tomczak, Justyna Mingielewicz, Justyna Lachor, Paweł Biedziak.

Już  we wtorek 16.10. odbędzie się w ramach projektu antydyskryminacyjnego Urzędu ds. Równego Traktowania konferencja tematyczna poświęcona dyskryminacji osób 50+.(obrady także w hotelu „Ikar” od godziny 10.00. Natomiast we środę 24.10. poznańskie Collegium Iuridicum Novum gościć będzie uczestników sympozjum naukowego „Prawo polskie a Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami – główne wyzwania”. Oba przedsięwzięcia, w których udział jest bezpłatny, patronatem objęła minister Kozłowska – Rajewicz. Relacje z tych spotkań będzie można oczywiście przeczytać na naszym portalu.


Podjazd do hotelu „Ikar” – miejsca obrad

3 komentarze

i was simply skimming along

Anonim, 3 marzec, 2018 - 15:32
i was simply skimming along and happened upon your web journal. simply needed to say great web journal and this article truly helped me. Manhattan Capital

Your site is truly cool and

Anonim, 10 luty, 2018 - 11:18
Your site is truly cool and this is an incredible rousing article. Much thanks to you to such an extent. Fort Lauderdale Car Equity Loans

It ended up being Very useful

Anonim, 12 styczeń, 2018 - 18:12
It ended up being Very useful to me and I am certain to every one of the observers here! Mark Curry payday lender

Dodaj nowy komentarz