Kto na tym skorzysta…?

marcinl, 15 styczeń, 2014 - 09:42
Ewelina Węglewska

Prezydent Bronisław Komorowski (fot.) 23. grudnia ubiegłego roku podpisał tzw. ustawę okołobudżetową, która od 1. kwietnia 2014 zrównuje kwoty dofinansowań do wynagrodzeń osób z niepełnosprawnością zatrudnionych na chronionym i otwartym rynku pracy. Podpisany akt prawny jest ściśle związany z uchwalonym 27 września 2013 rządowym projektem ustawy budżetowej na rok bieżący. Ustawa weszła w życie w pierwszy dzień nowego roku, z wyjątkiem przepisów dotyczących dofinansowania do wynagrodzeń niepełnosprawnych pracowników, które zaczną obowiązywać od 1. kwietnia.

 

Wspomniane kwoty to: 1800 zł w przypadku pracownika ze znacznym stopniem niepełnosprawności, 1125 zł z umiarkowanym oraz 450 zł z lekkim stopniem. Pracodawcy zatrudniający osoby ze schorzeniami specjalnymi otrzymają dodatkowo 600 zł. Kwota na dofinansowanie do zatrudnienia osób z niepełnosprawnością na otwartym i chronionym rynku pracy wyniesie w tym roku 3 mld 160 mln zł.

 

Zrównanie kwot dofinansowań wywołało wiele kontrowersji. Szczególnie aktywnie w dyskusjach uczestniczyła Polska Organizacja Pracodawców Osób Niepełnosprawnych. Monika Tykarska, wiceprezes POPON stwierdziła wprost: Będzie to rezygnacja ze statusu zakładu pracy chronionej i podjęcie działań pozwalających ograniczyć koszty wynikające z dodatkowych obowiązków i wysokiej koncentracji osób niepełnosprawnych. Zatrudnianie osób niepełnosprawnych to dla wielu misja. Jednak prowadząc firmę nie można zapominać o jej wynikach finansowych. Obniżenie poziomu dofinansowania może skutkować pogorszeniem wyników finansowych oraz odebraniem pomocy publicznej, której nie mogą otrzymywać firmy pozostające w złej kondycji finansowej. A stąd - jak zauważa Tykarska - już blisko takiej firmie do ogłoszenia upadłości i likwidacji miejsc pracy. Nie można zapominać również o tym, że firmy ze statusem zakładu pracy chronionej, ze względu na swą specyfikę, są niejednokrotnie jedynym miejscem, które nadaje się do zatrudnienia osoby niepełnosprawnej. Pomagają nie tylko w rehabilitacji społecznej i zawodowej, ale także medycznej. Są szansą dla osób niepełnosprawnych na wyjście z domu, integrację i funkcjonowanie w społeczeństwie. Czy rynek otwarty przyjmie te osoby w takim samym zakresie? To oczywiście jest pytanie otwarte, ale mam poważne wątpliwości, że tak się stanie”. Analogiczne stanowisko w tej sprawie zajął NSZZ „Solidarność”. Pełnomocnik Komisji Krajowej związku ds. ON Krzysztof Rowiński stwierdził w wywiadzie dla naszego portalu, że dopłaty do wynagrodzeń powinny pozostać głównym instrumentem zachęty do zatrudniania osób z niepełnosprawnością, zaś omawiane zmiany spowodują zapaść na rynku pracy.

 

Innego zdania jest Jarosław Duda, pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych. Stwierdza on, że pracodawcy nie mogą mówić o zaskoczeniu tymi zmianami, gdyż były one przewidywane od pięciu lat. Zatrudnienie osób niepełnosprawnych nie spadnie jego zdaniem, gdyż przejmie tę funkcję rynek otwarty.

 

Zróżnicowane głosy na temat ustawy da się słyszeć także w Poznaniu. Szczególnie negatywnie do nowego prawa nastawieni są pracodawcy z zakładów pracy chronionej. Zgodnie stwierdzają, że zmiana jest kolejnym niewypałem. Prezes jednej z dużychspółek (prosił o zachowanie anonimowości), posiadającej status zakładu pracy chronionej powiedział wprost: To może być nasz koniec, jeśli chodzi o zatrudnianie osób niepełnosprawnych. Mniejsze dofinansowania, a więc mniejsze zatrudnienie. Może dojść do sytuacji, że będę zmuszony zwalniać już zatrudnione osoby niepełnosprawne. Podejrzewam, że w innych zakładach pracy chronionej będzie podobnie Ot, życie…

 

Łukasz Orwat, niepełnosprawny pracownik wyróżnionej regionalnym Lodołamaczem 2013 firmy Komputronik mówi: Zanim zacząłem karierę na otwartym rynku pracy, pracowałem w zakładzie pracy chronionej, mam więc porównanie. Pewnie, że nie zawsze i nie wszędzie, ale przy zatrudnianiu osób niepełnosprawnych i przy dofinansowaniach istnieją możliwości nadużyć. Niektórzy z zakładów pracy chronionej zrobili sobie sposób na życie…”.

 

Marcin Halicki z Wielkopolskiego Forum Organizacji Osób Niepełnosprawnych należy do zwolenników otwartego rynku pracy dla osób niepełnosprawnych. Tylko zatrudnienie na otwartym rynku daje możliwość pełnej rehabilitacji zawodowej i społecznej osobom niepełnosprawnym. Podobnego zdania jest poznański radny Michał Tomczak. Zastanawia się tylko, dlaczego wyrównanie dofinansowań „poszło w dół”? Sama idea zrównania rynku pracy, zdaniem radnego, jest jak najbardziej zasadna i powinna wprowadzona być już dawno. Nie musi też oznaczać śmierci zakładów pracy chronionej.

 

A co na temat nowego prawa sądzą nasi Czytelnicy? Czekamy na głosy (e.weglewska@pion.pl).

1 komentarz

Jestem niewidoma i mam

Anonim, 7 luty, 2014 - 14:36
Jestem niewidoma i mam znaczny stopień niepełnosprawności. Cieszę się z tej zmiany. Rząd i tak za długo zwodził pracodawców z otwartego rynku pracy. Trzymiesięczny okres zatrudnienia w zakładzie pracy chronionej to najgorsze doświadczenie w mojej karierze zawodowej. Skoro dyrektorzy tych instytucji mówią o koniecznych zwolnieniach, według mnie jest to potwierdzenie, że w wielu zakładach tego typu praca to fikcja. Czemu służy np. spisywanie niczym niepowiązanych urywków nagrań? Poza tym w wielu zpchach pracodawcy zachęcali pracowników, by postarali się o zaświadczenie o skróconym czasie pracy. Oznacza to, że nie mieli pomysłu, co zrobić z pracownikami w ósmej godzinie, bo i tak nie było nic do roboty. Nie znam nikogo z otwartego rynku, kto prosił lekarza medycyny pracy o taki papier. Realska

Dodaj nowy komentarz