Skaczą na głęboką wodę

marcinl, 14 marzec, 2014 - 13:32
Anna Klechniowska

Dziesięć dni temu w wyremontowanej i w pełni przystosowanej do potrzeb osób z niepełnosprawnością kamienicy przy Placu Wolności w Koninie zamieszkało osiem osób  poruszających się na wózkach. Wezmą one udział w intensywnym programie przygotowującym do samodzielności życiowej, społecznej i zawodowej. To prezent na dziesiąte urodziny, które 26. lutego obchodziła  Fundacja im. Doktora Piotra Janaszka PODAJ DALEJ. Projekt AKADEMIA ŻYCIA/START UP FOR YOUNG DISABLED PEOPLE powstał dzięki współpracy z Miastem Konin, jest finansowany przez duńskie Fundacje Velux.

 

To dzień, w którym spełnia się marzenie podopiecznych oraz zespołu współpracowników i wolontariuszy – mówi Zuzanna Janaszek-Maciaszek, prezes Fundacji PODAJ DALEJ. Potrzeba realizacji tego typu działań jest bardzo duża – do organizatorów zgłosiło się już ponad 50 osób niepełnosprawnych chcących i gotowych na dokonanie zmian w swoim życiu. 

 

W ciągu pięciu lat trwania przedsięwzięcia skorzysta z niego minimum 50 osób niepełnosprawnych w wieku 18-25 lat. Projekt AKADEMIA ŻYCIA zakłada półroczne programy usamodzielniające w Koninie oraz półroczne zdalne staże zawodowe. Przez ten czas jego uczestników będą wspierać instruktorzy niezależnego życia (osoby poruszające się również na wózkach), psycholog, coach, terapeuta oraz asystenci. Uczestnicy projektu staną wobec wyzwań: samodzielnego mieszkania, dbania o porządek, przygotowywania posiłków, racjonalnego gospodarowania swoimi funduszami. Projekt powstał z myślą o osobach z niepełnosprawnością ruchową, które na progu dorosłego życia straciły sprawność i poruszają się na wózkach, lub od urodzenia potrzebują stałej pomocy osób trzecich. W mieszkaniach treningowych uczestnicy programu będą się usamodzielniać życiowo - gotować, sprzątać, robić zakupy. Ponadto przewidziana jest nauka języków obcych, czy tańca na wózkach, a przede wszystkim udział w szkoleniach zawodowych,. Następnie przyjdzie czas na płatne, półroczne staże zawodowe, które prowadzić mają do płynnego wejścia na otwarty rynek pracy.

 

Anna Klechniowska rozmawia z osobami zaangażowanymi w realizację projektu AKADEMIA ŻYCIA.

 

Skąd pomysł na mieszkania treningowe w Koninie? Co je wyróżnia?

 

Marcin Kochanowski: Od wielu lat współpracuję z niepełnosprawnymi z regionu konińskiego i jestem przekonany, że w Koninie taki projekt ma największe szanse powodzenia. Fundacja PODAJ DALEJ działa tu prężnie od 10 lat, a duże znaczenie ma także dobra współpraca z samorządem. Efektem będzie udany projekt!

 

Karol Włodarczyk: Korzystanie z mieszkania treningowego oznacza nie tylko uczenie się samodzielnego funkcjonowania, ale też zdobycie nowych i uzupełnienie już posiadanych kwalifikacji zawodowych, naukę samodzielności i planowanie indywidualnego rozwoju zawodowego. Czekaliśmy na osoby, które pragną coś w swoim życiu zmienić, chcą wrócić do samodzielności i funkcjonować niezależnie od innych, zacząć się spełniać również zawodowo.

 

Czy osoby zgłaszające się do projektu mają już wizję swojej przyszłości po jego zakończeniu?

 

Karol Włodarczyk: Chodzi o to, żeby każdy z mieszkańców myślał nie tylko kategoriami „tu i teraz”, ale wybiegał w przyszłość, zastanawiał się, jak może wyglądać jego życie, także zawodowe, za kilka lat.

 

Do kogo adresowany jest projekt?

 

Marcin Kochanowski: Przede wszystkim do osób niepełnosprawnych pragnących podjąć aktywność zawodową. Liczymy, że nabiorą one większej pewności siebie i będą aktywnie uczestniczyć w zajęciach, aby w konsekwencji się usamodzielnić i uniezależnić finansowo. To trudny temat, bowiem potencjalni beneficjenci mają zazwyczaj stworzone w domu bezpieczne i wygodne warunki funkcjonowania, są wyręczani nawet w czynnościach, które mogliby wykonywać samodzielnie. I choć intencje działań opiekunów są szlachetne, w efekcie końcowym osoba niepełnosprawna staje się bierna życiowo, przez co jej motywacja zmniejsza się.

 

Adam Nyk: Projekt adresujemy do ludzi z niższym poziomem sprawności, to szansa wyrwania się ze środowiska, w którym nie mogą się odnaleźć wskutek wielu barier, w tym głównie  architektonicznych. Uczestnictwo w nim stwarza również sposobność poznania ludzi w podobnej sytuacji, przełamania barier mentalnych Dodatkowym plusem jest możliwość odbycia płatnych  staży zawodowych.

 

Co łączy osoby, które przeszły do ostatniego etapu rekrutacji?

 

Karol Włodarczyk: Na pewno niepełnosprawność, ale też to, że chcą czegoś więcej niż tylko przeżyć życie. W większości uczestnicy wywodzą się ze środowisk wiejskich. Dla nich to wielka szansa na samodzielność i podjęcie pracy.

 

Mieszkańcy w tym projekcie mają się stać zespołem przez te kilka miesięcy, zgrać się ze sobą. Jak będzie wyglądała praca specjalistów z tymi osobami? Jaką rolę będą spełniać asystenci?

 

Karol Włodarczyk: Wspólnie z asystentami nasi beneficjenci stworzą niemal komunę, będą ze sobą przebywać całą dobę i poznawać się w różnych sytuacjach dnia codziennego. Główna obawa to, czy zintegrują się z  nowoutworzoną grupą i jak będą ze sobą współpracowali.

 

Adam Nyk: Każdy z asystentów musi wypełnić swoją rolę tak, aby każdy z uczestników był odbierany i traktowany jako wyjątkowy człowiek z indywidualnym planem dla siebie. Ogromne znaczenie mają tu zarówno aktywność, jak i stałość motywacji. Dla większości z mieszkańców to prawdziwy skok na głęboką wodę, podjęcie odpowiedzialności za siebie, swoje życie.

 

Joanna Obiała: Ośmioro „śmiałków”, którzy już za kilka dni zamieszkają w mieszkaniach treningowych to szczególna grupa najbardziej zdeterminowanych i zmotywowanych osób, posiadających mniej lub bardziej sprecyzowaną wizję swojej przyszłości. Praca coacha jest w tym procesie bardzo istotna, zdobycie wiedzy, „kim jestem” pozwoli każdemu z uczestników na uświadomienie sobie, w którym kierunku powinien podążać. Przedsięwzięcie ma także służyć wzmocnieniu mocnych stron i wyeliminowaniu przekonań o swoich ograniczeniach. Dla każdego człowieka wartości przez niego wyznawane są motorem działania – sesje z coachem pozwolą pracować nad nimi tak, aby ukierunkować je na rozwój, zarówno w sferze osobistej, jak i zawodowej. Wyzwania często wydają się tak trudne do osiągnięcia, podczas sesji uczestnik zdefiniuje cele i ostatecznie będzie dążył do ich realizacji.

 

Z jakimi pytaniami chętni do uczestnictwa w projekcie zwracali się najczęściej?

 

Karol Włodarczyk: Wiele osób pytało, czy będą mogły liczyć na pomoc, choć większość stara się być samodzielna jeśli chodzi o działania związane z codziennym funkcjonowaniem. Asystenci będą obecni i gotowi do pomocy 7 dni w tygodniu 24 godziny na dobę, ale należy podkreślić, że nie będą wyręczali uczestników w działaniach, a jedynie ich wspierali w wymagających tego sytuacjach.

 

Jak będzie w zarysie przedstawiał się tydzień w mieszkaniu treningowym?

 

Karol Włodarczyk: Czas wypełnią różnorodne zajęcia, takie jak  nauka języka angielskiego, szkolenia komputerowe, spotkania coachingowe, zajęcia ruchowe – usprawniające np. na basenie. Poza tym istotną rolę odegra integracja wewnątrzgrupowa.

 

Czy dla wszystkich uczestników ten projekt stanie się, Waszym zdaniem, trampoliną do innego – samodzielnego życia?

 

Karol Włodarczyk: Wierzymy, że tak będzie. My musimy stworzyć odpowiednie warunki umożliwiające uczestnikom osiąganie wyznaczanych celów. Podczas spotkań rekrutacyjnych wszystkie osoby podkreślały wagę motywacji. Ważne, aby jej poziom nie spadał i aby osoby niepełnosprawne chciały podejmować nowe wyzwania. Liczymy na to, że obawy, z jakimi będą przyjeżdżali kolejni uczestnicy, będziemy w stanie rozwiać po doświadczeniach z pierwszą grupą beneficjentów projektu.

 

red.; fot. archiwum Fundacji PODAJ DALEJ

 

red.; fot. archiwum Fundacji PODAJ DALEJ

 

red.; fot. archiwum Fundacji PODAJ DALEJ

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz