Dobre praktyki w pracy i po pracy

marcinl, 16 grudzień, 2013 - 14:46
Łukasz Orylski

Przełom listopada i grudnia przyniósł w Poznaniu trzy ciekawe spotkania poświęcone różnym aspektom aktywności osób niepełnosprawnych. O kondycji Warsztatów Terapii Zajęciowej, obowiązujących je przepisach prawa oraz wynikach kontroli NIK w tych placówkach rozmawiano 27.11. w Centrum Bukowska. Szczególnie interesujące okazały się prezentacje Malwiny Pokrywki (Stowarzyszenie na Rzecz Spółdzielni Socjalnych) oraz Pauliny Zglińskiej (Fundacja im. Królowej Polski św. Jadwigi). Obie prelegentki odnosiły się do możliwości tworzenia spółdzielni socjalnych przez osoby prawne, w tym WTZ. Przykłady z naszego regionu wskazują, iż jest to rozwiązanie perspektywiczne, które może stanowić antidotum na uczęszczanie do warsztatu „bez końca” (w ubiegłym roku jedynie 3% klientów placówek znalazło pracę poza nimi). W ramach prezentacji dobrych praktyk przywołano m.in. działania podmiotów ekonomii społecznej z Gębic (produkcja ceramiki), Wągrowca (działalność usługowa, w tym pielęgnacja terenów zielonych) oraz Kępna (kawiarnia, catering, sprzedaż upominków). Duże zainteresowanie przedstawicieli WTZ  wzbudziła możliwość tworzenia podmiotów ekonomii społecznej w ścisłym powiązaniu z firmami komercyjnymi (np. produkowanie określonych części do ich wytworów).

 

W kolejnej części spotkania Joanna Kozak z poznańskiej delegatury Najwyższej Izby Kontroli odniosła się do wyników kontroli Warsztatów z terenu Wielkopolski. Najczęściej wskazywane uchybienia dotyczyły niekompletnego składu rad programowych placówek, niedostatecznej ochrony danych osobowych ich uczestników, wreszcie uczestnictwa w WTZ osób, którym wygasła ważność orzeczeń o niepełnosprawności. Problem w tym, że o nowe orzeczenie można wystąpić najwcześniej 30 dni przed upływem ważności „starego” dokumentu, a procedura ich wymiany trwać może nawet kilka miesięcy. W tym okresie przejściowym udział uczestnika w warsztacie staje się – z czysto prawnego punktu widzenia – nielegalny. Postulaty we wzmiankowanej sprawie Izba przekazała Ministerstwu Pracy i Polityki Społecznej, nie znalazły jednak zrozumienia tamtejszych decydentów.

 

Podczas listopadowego spotkania poruszano nie tylko kwestie związane z aktywnością zawodową osób z niepełnosprawnością. Pierwsze z wystąpień wygłosiła Monika Karwacka z Wydziału Studiów Edukacyjnych UAM. Prelegentka udowadniała, że powszechne skojarzenia odnoszące się do seksualności ON to jaskrawe przeciwieństwa asocjacji, jakie wzbudza intymna aktywność ludzi „zdrowych”. Problem, coś dziwnego, niezdrowego, prowadzącego do pojawiania się na świecie kolejnych osób z dysfunkcjami. Również rodzicielstwo osób z niepełnosprawnością wzbudza szereg negatywnych emocji. Respondenci obawiają się, że dzieci z takich związków nie będą wychowywane w sposób odpowiedzialny, staną się zaś obciążeniem dla swoich dziadków i instytucji pomocowych. Z kolei osoby z różnorakimi ograniczeniami sprawności – uczestnicy badań jakościowych wskazywali w większości na rozbieżność swoich marzeń i aspiracji w opisywanej sferze a możliwościami ich realizacji. Wyniki badań świadczą, że satysfakcjonujące relacje intymne utrzymują te spośród osób z niepełnosprawnością, rodziny których odnoszą się do tychże potrzeb z otwartością i zrozumieniem. Ogólna konkluzja wystąpienia pedagożki nie jest jednak optymistyczna – wiele jeszcze potrzeba, aby seksualność ON przestała być tematem tabu.

 

Pozostając w zmysłowym klimacie, nie sposób nie wspomnieć o spektaklu „Desert”, opartym na motywach „Małego Księcia”, który mogliśmy zobaczyć 25.11. w poznańskiej Auli Artis. W spektaklu, choreografię którego stworzyła Paulina Wycichowska wzięli udział członkowie Polskiego Teatru Tańca wraz z niepełnosprawnymi artystami uczestniczącymi wcześniej w warsztatach taneczno – teatralnych. Wśród scenicznych ról wymienić należy kreacje Ateny Adamidu oraz Katarzyny Błoch, które po raz kolejny udowodniły, że można podnieść taniec na wózkach do rangi sztuki.

 

Oba opisywane przedsięwzięcia służyły  - choć na różnych polach – oswojeniu problematyki niepełnosprawności w debacie publicznej. Analogiczny cel przyświecał Regionalnemu Ośrodkowi Pomocy Społecznej w Poznaniu, która to instytucja zorganizowała pod takim hasłem konferencję w budynku Teatru Muzycznego. Sami organizatorzy przyznawali, że paradoksem jest umiejscowienie tego rodzaju spotkania w budynku pełnym barier architektonicznych. Wysoki poziom merytoryczny obrad częściowo zrekompensował tego typu niedogodności. Mnie szczególnie zainteresowała część warsztatowa spotkania, podczas której zaprezentowano inicjatywy „Dzieciaki z podwórka – uczymy się razem żyć”, wolontariat sportowy Olimpiad Specjalnych oraz pierwszą edycję „Innego Festiwalu”, wykreowanego przez Fundację Barak Kultury. Pierwsze z wymienionych przedsięwzięć, które przybliżył kierownik biura WIFOON Marcin Halicki budzi duże nadzieje. Przekaz, że niepełnosprawność jest „normalnym” elementem społecznego pejzażu, jedną z form różnorodności ludzkiej powinien być bowiem adresowany zwłaszcza do najmłodszego pokolenia. Forma teatrzyku kukiełkowego pozwala na wytworzenie się atmosfery szczerości, w jakiej dzieci mogą zadawać pytania związane z życiem z Zespołem Downa, czy porażeniem mózgowym. Cieszy zarówno profesjonalizm organizatorów akcji (świetne kreacje aktorskie Elżbiety Węgrzyn i Michała Kocurka), ich gotowość na poszerzenie składu lalek o nowe postacie (np. z dysfunkcjami sensorycznymi), jak również otwartość pedagogów (zwłaszcza z mniejszych miejscowości województwa) na udział uczniów w akcji. Chwil wzruszenia dostarczył niejednemu uczestnikowi spotkania teledysk do utworu „Razem damy radę”, piosenki promującej całą akcję…

 

Trzy wydarzenia, o których mowa dostarczyły mi wielu impulsów do przemyśleń w zimowe wieczory. A następnie do przekłuwania pomysłów w czyn.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz