Sprawdzony przepis na rogale świętomarcińskie

marcinl, 10 listopad, 2017 - 09:46
Martyna Sergiel

Przepis na mile spędzony czas jest bardzo prosty: usiąść przy stole, w otoczeniu najbliższych, zająć się interesującą rozmową, powspominać i oddać się przyjemności jedzenia... świętomarcińskich rogali oczywiście!

 

Dzień 11 listopada ma w Poznaniu słodki smak wolności, i oczywiście pysznego rogala - elementu tradycji tego miasta. Nie liczymy kalorii, tylko dobre uczynki, bo z tym właśnie dniem związana jest wyjątkowa legenda: dawno, dawno temu jeden z poznańskich piekarzy - Walenty, który podziwiał Świętego Marcina za dobroć okazywaną biednym (opowieść mówi o tym, że Marcin podarował zmarzniętemu żebrakowi swój płaszcz) też chciał zrobić coś, co zostanie zapamiętane na zawsze. Modląc się do Świętego zobaczył go we śnie na koniu - milczącego, ale uśmiechającego się. Kiedy Walenty obudził się ze snu, spostrzegł podobno leżącą na śniegu podkowę porzuconą przez konia. I od tej chwili wiedział już co ma robić. Całą noc piekł ciasteczka o kształcie podkowy, tak, aby potem rozdać je biednym. Później nazwano je rogalami. A teraz na poważnie.

 

W całym kraju dzień 11 listopada wiąże się z obchodami odzyskania przez Polskę niepodległości. Tylko w Poznaniu te obchody mają zdecydowanie „smaczniejszy” przebieg, bo są połączone z imieninami ulicy Święty Marcin – jednej z najważniejszych ulic Poznania.

Tradycja wypieku rogali świętomarcińskich w Poznaniu sięga 1891 roku. Wtedy właśnie, w okolicach dnia 11 listopada, ksiądz pełniący funkcję proboszcza w parafii pod wezwaniem Św. Marcina, Jan Lewicki, zwrócił się do wiernych, aby - wzorem patrona - zrobili coś dla potrzebujących. Józef Melzer - znany cukiernik, wziął sobie do serca słowa proboszcza i upiekł trzy blachy rogali, które zaniósł pod kościół. W następnych latach, gest ten był kontynuowany, aby w konsekwencji zyskać miano tradycji.

 

Chodziło głównie o to, by każdy - bogaty czy biedny mógł w ten dzień najeść się do syta. Zwyczaj wypieku w 1901 przejęło Stowarzyszenie Cukierników. A po I wojnie światowej do zwyczaju obdarowywania ubogich powrócił Franciszek Raczyński, natomiast tuż po II wojnie światowej przed zapomnieniem rogala uratował Zygmunt Wasiński. Rogale na 11 listopada wypieka się w stolicy Wielkopolski do dziś. W tym dniu poznaniacy zjadają całe tony tego słodkiego przysmaku.

 

Więcej informacji można znaleźć tutaj i tutaj.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz