Przekraczając granice: Frida Kahlo i jej niepełnosprawność

marcinl, 10 styczeń, 2018 - 09:09
Martyna Sergiel

Magdalena Carmen Frida Kahlo y Calderon (Frida Kahlo) urodziła się 6 lipca 1907 na przedmieściach Meksyku.

 

W późniejszych latach zmieniła ona rok swoich urodzin na 1910, wiążąc swoje przyjście na świat z początkami meksykańskiej rewolucji. Dorastając w Meksyku Frida i jej twórczość zaczęła zyskiwać na znaczeniu dla wielu ludzi. W przeciągu swojego krótkiego życia i swojej błyskotliwej kariery, (która niewątpliwie była przetarciem nieznanego dotąd szlaku) artystka miała jednocześnie ogromny wpływ na tych, którzy odkryli jej ponadprzeciętny talent.

 

Po jej odejściu wiele środowisk, walczących o swoje prawa zabiegało o to, by wykorzystywać malarkę i jej twórczość do własnych celów. Dla feministek na przykład, które „odnalazły” w jej pracach często podejmowany i ważny temat „gender”, płodności czy macierzyństwa, obrazy autorstwa Fridy stały się odzwierciedleniem wyznawanych przez wspomniane środowisko wartości.

 

Frida i wątek jej niepełnosprawności zaczął być analizowany dość późno. Dla wielu osób z niepełnosprawnościami artystka może być kimś, do kogo mogą oni się odnosić, jednak kwestia jej ograniczeń fizycznych niesie w sobie wiele pytań, które wciąż pozostają bez odpowiedzi. Czy sama Kahlo postrzegała siebie jako osobę z niepełnosprawnością? Czy sprzeciwiałaby się takiej próbie szufladkowania jej jako malarki? A może powinniśmy wszyscy zamilknąć i pozwolić, aby mówiła za nią twórczość, którą nam pozostawiła?

 

Na początek może przyjrzyjmy się historii życia artystki i problemów zdrowotnych z jakimi musiała się ona zmagać.

 

Jedna z historii mówi o tym, że Kahlo urodziła się z wadą rozwojową kręgosłupa. Nie jest to jednak informacja w pełni udowodniona i potwierdzona. Pewny jest natomiast fakt, że Frida przeszła polio w wieku 6 lat. Choroba spowodowała, że jej prawa noga była słabsza i bardziej wiotka niż lewa. W konsekwencji ojciec przyszłej artystki zachęcał ją by podejmowała się różnej aktywności fizycznej, takiej jak zapasy czy boks, po to, aby zyskać na sile i zbudować mięśnie. Okazało się, że sporty tego rodzaju zaczęły jej odpowiadać i pomimo konserwatywnych  postaw charakterystycznych dla tamtych czasów, a także braku aprobaty ze strony matki, Kahlo zaczęła ubierać się jak chłopiec, spędzając tak większą część swojego dzieciństwa.

 

Po przyjęciu do renomowanej, wysoko płatnej szkoły dla dziewcząt Frida była gotowa by planować swoją karierę lekarską, kiedy niespodziewanie, w wieku 18 lat uległa poważnemu wypadkowi - tramwaj zderzył się wówczas z autobusem, w którym ona się znajdowała. Mocno ucierpiała. W wyniku zdarzenia uszkodziła kręgosłup i miednicę, a jej jama brzuszna została przebita. Przeżyła, jednak większość roku spędziła leżąc w łóżku. W tym czasie była  unieruchomiona, gdyż praktycznie całe jej ciało znajdowało się w gipsie. Ból, który jej towarzyszył zostanie z nią do końca życia, sporadycznie dając o sobie znać.

 

Dla zabicia czasu, kiedy kobieta leżała całymi dniami w łóżku, rodzice zachęcali ją, by malowała. Kupili jej nawet do tego celu specjalną sztalugę. Z powodu faktu, że cały czas siedziała w domu, wyobraźnia malarki została skierowana ku przeżyciom wewnętrznym, dlatego też autoportrety były wtedy najczęstszym środkiem wyrazu, jaki stosowała Frida.

 

„Maluję głównie swoje portrety, ponieważ często przebywam w samotności, więc to ja  jestem „eksponatem”, który znam najlepiej” - mawiała.

 

Później, kiedy już nie musiała wyłącznie leżeć w łóżku, Frida zdecydowała się pokazać swoje obrazy bardzo wpływowemu, współczesnemu meksykańskiemu artyście, którym był Diego Rivera - jej przyszły mąż. Diego był autorem murali w szkole, w której uczyła się młoda Frida.

 

Od tego momentu Diego stał się pasjonatem i znawcą twórczości Kahlo. Jednocześnie można chyba stwierdzić, że był najważniejszą osobą w jej życiu. Ich płonny romans i dwukrotne małżeństwo (rozwiedli się, kiedy wyszło na jaw, że Diego romansował z młodszą siostrą Fridy, by wrócić do siebie po zaledwie roku) nasycone zostało namiętnością, ale chyba w  takim samym stopniu przepełnione niewiernością i wzajemną zazdrością. Pomimo różnic Diego i Frida nie przestali być dla siebie ważni. Pozostało tak aż do śmierci Fridy w 1954 roku.

 

André Breton przyrównał sztukę Fridy do „wstęgi oplatającej bombę”, podkreślając przy tym niektóre z brutalnych i przepełnionych bólem wizerunków, które tworzyła. Obrazy te zapewne pozostawały w silnej relacji z jej osobistym cierpieniem, którego przecież musiała doświadczyć. Sztuka Kahlo nasycona była zatem jej głębokimi i trudnymi przeżyciami: niemożnością posiadania dzieci, „brutalnymi” rozmyślaniami nad przemocą czy pożądaniem, które to rzeczy stały się - jak już wiemy - jej osobistym „udziałem”.

 

Artykuł został opracowany na podstawie: http://disabilityhorizons.com/2015/12/disabled-icons-painter-frida-kahlo-and-pushing-boundaries/

 

Dalszy ciąg artykułu ukaże się wkrótce.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz