Zdradliwa wena

marcinl, 21 maj, 2018 - 11:37
Martyna Sergiel

Wena, to zdradliwe stworzonko. Bywa, że nie chce do człowieka po prostu przyjść.

 

Co zrobić, żeby ją przywołać, nie wtedy, kiedy chcesz coś napisać, ale wówczas, gdy po prostu musisz? I jak sprawić, żeby została na dłużej?

 

Z moich obserwacji wynika, że dużo kreatywnych pomysłów ucieka nam przez hamulce, które nosimy w sobie… Co to znaczy? Chcielibyśmy, żeby powstał jakiś fajny tekst, ale każdy pomysł wydaje się być niewystarczająco dobry. Wymyślamy ich setki, skrzętnie notujemy w kajecie i nic z tego nie wychodzi, bo stawiamy sobie za duże wymagania. Twórcy myślą, że od razu coś genialnego przyjdzie im do głowy, a w tym olśnieniu zakrzykną eureka jak Archimedes.

 

W większości przypadków to tak niestety nie działa. Kreatywność po pierwsze trzeba prowokować, ćwiczyć, a po drugie nie ograniczać jej. Pozwolić sobie swobodnie pobujać w obłokach, wyluzować i nie besztać siebie za banalne pomysły. Każda, nawet prosta myśl może prowadzić do bardziej złożonej, ciekawszej.

 

Następną rzeczą, o której nie warto zapominać jest unikanie porównywania się z innymi twórcami.

 

Można to robić tylko pod warunkiem, że nie skupiamy się w tym procesie na sobie, nachalnie czepiając się na przykład myśli: „on jest lepszy ode mnie”, albo: „ja nigdy nie będę w tym tak dobra” itd. Jest to błędne koło, z którego trudno się wydostać. Zamiast tego lepiej przyznać, że ten pisarz, malarz czy tancerz jest rzeczywiście mistrzem w swoim fachu, ale istnieje też wiele rzeczy, które ja mogę zrobić, żeby osiągnąć kiedyś jego poziom.

 

Kolejną sprawą jest zadanie sobie pytania: po co to robię? Czy czerpię z tego przyjemność, a może tak bardzo nastawiłem się na rezultat i spełnianie cudzych oczekiwań, że pasja przerodziła się w przykry obowiązek? Stąd też najkrótsza droga do stresu, który zabija chyba każdy kreatywny umysł… Trzeba zawsze pamiętać o tym, ze należy nam się odpoczynek nawet wtedy, gdy deadline goni deadline, a pomysłów brak. Może brakuje Ci ich właśnie dlatego, że dawno nie wrzuciłeś na luz, zaniedbywałeś sen i regeneracje? Człowiek to nie maszyna do pisania, ani worek pomysłów bez dna. Wypalając się i rezygnując z chwili dla siebie nie zyskasz nic, prócz czasu, który najprawdopodobniej i tak będzie stracony, bo wena zwykle przychodzi spóźniona…

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz