Wszystko przeminie

marcinl, 31 październik, 2017 - 09:56
Martyna Sergiel

Wszystko przeminie. Tak jak zapada noc czy nadchodzi nowy dzień. Granica pomiędzy życiem a śmiercią jest bardzo cienka, jednak każdy z nas kiedyś ją przekroczy.

 

Dzień Wszystkich Świętych co roku ma nam o tym przypominać. Refleksyjny nastrój, jaki towarzyszy obchodom prowokuje do  przemyśleń „nie z tej ziemi”… Czym jest życie i co następuje po nim? Czy rzeczywiście, jak często uczy religia jest to tylko „przedsionek” życia wiecznego?

 

Jedni wiedzą to na pewno, drudzy wciąż się wahają, a w swoich wątpliwościach odsuwają niekiedy myśl o śmierci.

 

Przyroda, pory roku dobrze odzwierciedlają ten trudny do zrozumienia na „ludzki rozum” proces przemijania. Zmieniająca się aura, czy nawet soczyste kolory, które powoli gasną, przypominają o tym co nieuchronne. Natura zatacza koło, tak jak życie. Jednak nawet ono nie  może trwać wiecznie.

 

Cykliczność losu, przeznaczenie to dla jednych puste frazesy, a dla innych rzeczy ostateczne i najważniejsze.

 

Bez względu na to, czy wierzymy w istnienie „tamtego świata” czy też nie, ten doczesny przyjdzie nam opuścić. Warto więc czasami zatrzymać się i pomyśleć o bliskich, którzy już  odeszli.

 

Życie jest podróżą z biletem w jedną stronę, dlatego też nie ma sensu tak mocno skupiać się na teraźniejszości.

 

Temat przemijania szczególnie bliski jest osobom niepełnosprawnym. W ich codzienność bowiem nierzadko wpisane jest cierpienie, które sprawia, że trudno odsunąć od siebie myśli o przemijaniu. Łatwo wątpić w istnienie życia wiecznego, kiedy dopisuje zdrowie, nie ma trudności, a sukces goni sukces. Osoby niepełnosprawne często mają głęboką wiarę, ponieważ przynosi im to spokój i nadzieję, że kiedyś będzie „lepiej”.  

 

Zmieniamy się. Najpierw jesteśmy dziećmi, potem dorastamy, zakładamy rodziny, dbamy o to, żeby w tym życiu było nam jak najlepiej - wygodnie, komfortowo. Jednak w życiu jest coś jeszcze: przygodność… Możemy planować, zapełniać kolejne rubryki kalendarza, układać nadchodzące dni, ale to na nic, bo i tak wszystkiego nie przewidzimy. Życie pisze swój scenariusz, a my czy tego chcemy czy też nie, gramy w nim główną rolę, tylko niekoniecznie taką, jaką sobie wymarzyliśmy.

 

Święto bliskich, których dziś z nami nie ma, uczy pokory wobec wydarzeń, których nie „zaplanowaliśmy”, a które prędzej czy później przyjdą, chociaż teoretycznie nie ma dla nich „miejsca” w kalendarzu.

 

Starość, niepełnosprawność, choroba - to są rzeczy wpisane w ludzkie życie. Ich akceptacja pomaga odnaleźć spokój i równowagę, docenić teraźniejszość i „dobrze” przygotować się na „przyszłość”.

1 komentarz

Ciekawe podejście do

Anonim, 31 październik, 2017 - 13:16
Ciekawe podejście do przemijania zwłaszcza wtedy gdy wspominamy swoich bliskich, którzy są już po tamtej stronie . Cóż należy tylko powiedzieć za klasykiem ,,śpieszmy się kochać ludzi ,tak prędko odchodzą '

Dodaj nowy komentarz