Wielki Piątek

marcinl, 14 kwiecień, 2017 - 09:53
Tomasz Wojczak

Z okazji Świąt Wielkanocnych prezentujemy cykl artykułów poświęconych zwyczajom świątecznym Wielkiego Tygodnia.

 

W kulturze Europejskiej piątek, zdaniem Witolda Przewoźnego uważany był za dzień przynoszący nieszczęścia. Dlatego też, w kulturze ludowej Wielki Piątek uważany był za dzień szczególnie niebezpieczny i podatny na działania nieznanych mocy. Obawiano się zwłaszcza działania czarownic, choć jednocześnie wierzono w pozytywną czarodziejską moc tego dnia.

 

Na wsiach dzień żałoby śmierci Jezusa Chrystusa był dniem przejmującym smutkiem i grozą dużo mocniej niż w miastach. Milczały dzwony, których zaletą było płoszenie złego ducha i wszędzie panoszyło się zło. Zdaniem Witolda Przewoźnego w Wielki Piątek do znajdujących się we wsiach domostw przybywali pątnicy oraz ubrani w łachmany dziwni ludzie. Nosili oni nazwę proszalnych dziadów. Jeśli gospodarze spełnili ich prośby o drobny poczęstunek i parę groszy w zamian odmawiali modlitwy. Uważano je powszechnie za skuteczne, gdyż odmawiali je jak gdyby przybysze z innej rzeczywistości. Często proszalnych dziadów spotkać można było pod kościołem. Odmowę jałmużny traktowano, jako ciężki grzech.

 

Na pamiątkę tych dawnych zwyczajów po dziś dzień w Wielki Piątek organizowane są imprezy i kwesty na rzecz najuboższych i najbardziej potrzebujących. Dzięki temu post i modlitwa łączy się z pomocą dla najsłabszych.

 

W Wielki Piątek zawsze przestrzegano ścisłego postu. Duża liczba wiernych katolików podejmowała tego dnia dodatkowe umartwienia. Należało do nich np. wstrzymywanie się od pica napojów przez cały ten dzień. Praktyka ta upamiętniała pragnienie odczuwane przez Zbawiciela na krzyżu. Dorośli czasem też nie jedli niż przez cały Wielki Piątek - jedynie dzieci otrzymywały kawałek chleba. Na pożegnanie postu organizowano tzw. pogrzeb żuru. Żur we wspomnianej zabawie symbolizował umartwianie się i postne jadło. Do garnka zbierano różnego rodzaju śmieci - często były to główki od śledzi. Naczynie to wieszano na drzewie i publicznie niszczono rozbijając je.

 

Magię i tajemniczość Wielkiego Piątku wykorzystywano również w praktyczny sposób. By zapewnić sobie urodzaj i wszelką pomyślność, zdaniem Witolda Przewoźnego, gospodarze sadzili w sadach nowe drzewka owocowe. Robili to z nadzieją, że zasadzone w tym szczególnym dniu będą hojnie owocować. Panie domu piekły chleb na świecone oraz robiły masło, które używano później przez cały rok, jako lek na rany. Jajka zniesione w tym dniu zgodnie z wierzeniami nabierały cudownej mocy.

 

Witold Przewoźny pisze, że do dziś dnia, w niektórych domach istnieje zwyczaj uderzania rózgą poszczególnych domowników dla upamiętnienia Męki Chrystusowej tzw. Bożej Rany. W dawnych czasach uderzano dzieci od najstarszych do najmłodszych wypowiadając słowa: Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 

Praktyki te nawiązywały do dawnych wiosennych chłost wierzbowymi gałęziami.

 

W Wielki Piątek w kościołach obchodzona jest głęboka żałoba. Zdaniem Witolda Przewoźnego nawet Najświętszy Sakrament z monstrancji oraz konsekrowane hostie tego dnia przechowuje się w ciemnicy. Na ołtarzu zaś tabernakulum pozostaje puste i otwarte. Tego dnia nie odprawia się mszy świętej - główną ceremonią jest adorowanie krzyża świętego, który wnoszony jest do kościoła w uroczystej procesji.

 

Aż do naszych dni przetrwała tradycja Grobów Chrystusa. Są one odsłanianie na zakończenie wielkopiątkowej liturgii. Groby są przygotowywane są w bocznych nawach kościołów i zawsze były miejscem tłumnie odwiedzanym. W naszych miastach tradycjach stało się pielgrzymowanie do kościołów całych rodzin, które oddają się modlitwie i składają datki na biednych. Tradycja Grobów Chrystusa istnieje w naszym kraju od XVIII wieku. W czasie zaborów i stanu wojennego lat 80-tych XX wieku Groby Pańskie stały się miejscem manifestowania narodowych symboli. W tradycji ludowej i staropolskiej przy grobach pełniono wartę. Jeszcze w XIX wieku zdaniem Witolda Przewoźnego istniały straże grobowe zwane Turkami.

 

Według Witolda Przewoźnego w Wielkim Tygodniu, zwłaszcza zaś w Wielki Piątek, w sanktuariach zwanych kalwariami i przyklasztornych kościołach (oraz w innych miejscach) odbywają się widowiska pasyjne. Biorą w nich udział tysiące osób.

 

Opracowano na podstawie książki Witolda Przewoźnego, Wielkopolskie zwyczaje i obrzędy doroczne. Wiosna. Od Popielca po kwiatowe dywany, Wielkopolskie Zeszyty Folkloru, Wydawnictwo WBPiCAK 2012.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz