Tradycje ludowe Wielkiego Tygodnia: Wielka Sobota

marcinl, 30 marzec, 2018 - 12:40
Martyna Sergiel

Święcenie ognia i wody jest związane nie tylko z tradycją kościelną, ale znalazło także swoje odzwierciedlenie w niektórych praktykach o charakterze ludycznym. Z informacji pochodzących od najstarszych mieszkańców wsi południowej Wielkopolski wynika, że istniał zwyczaj zabierania przez kobiety węgielków z przykościelnego ogniska, aby na tym przyniesionym żarze rozpalić na nowo ogień już w domu.

 

W tradycji kościelnej, kapłan najpierw święci ogień, a potem wodę, którą następnie wykorzystuje się do pokropienia domu i obejścia.

 

W czasach przedwojennych gospodarz, który wychodził na pole, aby zasiać zboże, kropił je tą wodą. Wierzył, że wówczas zapewni sobie urodzaj i zbierze bogate plony.

 

Okres międzywojenny to czas, kiedy dokonują się ogromne zmiany w ludowej tradycji, wiele z nich bezpowrotnie zanikło. Istniał na przykład zwyczaj robienia w Wielką Sobotę wianków z cierni i palm, które następnie zatykano na czterech rogach pola zasianego oziminą, skrapiając je przy tym wodą święconą.

 

Co ciekawe, wciąż żyją najstarsi wiekiem informatorzy, którzy pamiętają podobne praktyki magiczne, do których gospodarze chętnie powracali, kiedy podczas wojny brakowało im materiałów siewnych, nawozów czy narzędzi.

 

Warty podkreślenia jest fakt, że będąc świadkami tego typu rytuałów, byli oni mocno przekonani, iż one rzeczywiście działają.

 

Prócz świecenia ognia i wody w Wielką Sobotę święci się także jadło. Koszyk napełniony jedzeniem, tradycyjnie zwany jest „święconką”. Zwyczaj ten zaczerpnięty został z judaizmu i nawiązuje do święta Paschy oraz tradycji składania ofiary z baranka.

 

Według O. Kolberga „w Wielką Sobotę, po ukończeniu przygotowań, na nakrytym stole zastawiają święcone (obfite we dworze), które składa się wedle możności gospodarza; przecież zawsze z kilku placków, kawałka szynki, kiełbasy, jaj, wódki, chrzanu i soli składać się koniecznie musi”.

 

Współcześnie na święconkę podobnie jak dawniej składają się ugotowane jajka (często po jednym dla każdego domownika), kiełbasy, szynki, chleb, ciasta, najczęściej w postaci babki, sól niekiedy także chrzan. Baranek z masła, którego w dzisiejszych czasach często można znaleźć w koszyku wielkanocnym pojawił się w tradycji tych świąt dość późno, bo dopiero na początku XX wieku. Stało się to prawdopodobnie pod wpływem przejmowania wzorców miejskich.

 

Dawniej „święconkę” niosły do kościoła gospodynie, które, jak wynika ze źródeł rywalizowały ze sobą zarówno pod względem stroju jak i dekoracji koszyka. Ten symboliczny pokarm, zdobi się obecnie bukszpanem i zanosi do kościoła lub w wyznaczone miejsce we wsi.

 

Z dostępnych materiałów wynika, że nawet współcześnie poświęconej soli jak i skorupkom jaj wciąż przypisuje się pewne właściwości magiczne. W niektórych wsiach dodaje się je do paszy krowom w Wielkanoc lub przy pierwszym wypędzaniu na pastwisko - „wtedy nikt im mleka nie odbierze”.

 

Jak można zauważyć na przykładzie Świąt, wiele z rytuałów zachowało się do dziś. Należy przy tym pamiętać, że elementy magiczne, zabobony i przypisywanie pewnym obrzędom określonej mocy jest charakterystyczne chyba dla każdej kultury. Jednocześnie - co warto tutaj zaakcentować - zawiera w sobie najstarszy pierwiastek tradycji.

 

Artykuł został opracowany na podstawie: A. Brencz, Wielkopolski rok obrzędowy: tradycja i zmiana, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2006.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz