Terapia sensem - Człowiek wobec wartości

marcinl, 21 luty, 2018 - 10:26
Anna Barałkiewicz

Wiele osób odnajduje sens swojego życia dopiero wtedy, jak ich życie niespodziewanie znajdzie się „na krawędzi”, zmuszając je w związku z tym do ponownego przemyślenia wyznawanych przez siebie wartości albo wręcz szukania innych. Kwestia osobiście doświadczanego poczucia sensu bywa lub może być nieco zagmatwana. Często zahacza o problem pustki egzystencjalnej, jako wynik podwójnej utraty przez człowieka pierwotnych instynktów gwarantujących poczucie bezpieczeństwa a także zanik tradycji określających charakter zachowań. „Te straty sprawiły, że człowiek bardzo często nie ma pojęcia jak chciałby postąpić, więc albo robi, to, co inni (konformizm) albo to, czego inni od niego oczekują (autorytaryzm)„, przez co zatraca kontakt z samym sobą. Człowiek według austriackiego psychiatry i psychoterapeuty Viktora Frankla przez całe życie dąży do sensu, ponieważ nie znosi próżni egzystencjalnej. Frankl utrzymywał również, że 20% nerwic wynika z cierpienia duchowego, będącego brakiem poczucia sensu własnego istnienia. Był również zdania, że koncentracja na ciągłym analizowaniu siebie i swoich procesów psychicznych doprowadza do powstawania - właśnie … nerwic. Dlatego stworzył koncepcję logoterapii, której nazwa wywodzi się od słowa logos, czyli sens. Zaoferował w ten sposób zupełnie odmienne niż Freud podejście, zauważając, iż „ Freud widział dobrze, ale nie widział wszystkiego.”

 

Zgodnie zmyślą Frankla, ciało dostajemy w darze dziedzicząc, dusza kształtowana jest przez wychowanie, a pierwiastek duchowy musi zostać dopiero przez nas spełniony. Rozwój osoby polega na realizowaniu tkwiących w niej możliwości a rozwój ten polega na odpowiedzeniu na wezwanie do wypełnienia potencjalnego sensu każdej istoty ludzkiej. Autor wyjaśnia: „To, co cielesne, jest samą możnością. Jako możność jest ono otwarte na to, co ta możność mogłaby urzeczywistnić: możność sama przez się nie jest niczym innym jak tylko pustą formą, przygotowaną przez czynniki biologiczne, która czeka na wypełnienie. To, co cielesne potrzebuje duszy, jako swego urzeczywistnienia i ducha, jako swego spełnienia się.” Tym, co odróżnia logoterapię od większości kierunków psychoterapeutycznych jest postrzeganie człowieka nie tylko w wymiarze psychofizycznym, ale również duchowym.

 

Logoterapia mówi o tym, że poszukiwanie poczucia sensu zaczyna się od uświadomienia osobiście ważnych wartości. Należy jednak nimi żyć a nie jedynie filozofować…. Pomóc w odkryciu sensu może podjęcie spójnego działania z ważnymi dla danego człowieka wartościami.

 

Wola sensu, czyli przekonanie o sensowności swoich działań stanowi pierwotną motywację, która pozwala wypełnić człowiekowi jego pustkę. Sens, natomiast zawsze wiąże się z urzeczywistnieniem wartości. Postępowanie człowieka może wiązać się z wartościami poprzez: działanie lub twórczą pracę, przeżywanie tego, co cenimy bądź kontakt z innym człowiekiem (uświadamiając, przykładowo drugiemu człowiekowi, kim może/powinien się stać), postawę m.in. sposób, w jaki znosimy nieuniknione cierpienie, po prostu wartości odnoszące się do nastawienia, czyniąc pełnym znaczenia to, co same w sobie jest pozbawione sensu. Pomocne okazują się tu: dzielność, współczucie, poczucie humoru i dystans. Postawa poszukiwania sensu zakłada zdrową integrację dwóch niewłaściwych tendencji, jakim często ludzie się poddają, czyli jest to albo postawa cierpiętnictwa albo wyparcia trudnych emocji oraz im zaprzeczanie. Logoterapia proponuje zamiast tego poszukiwanie głębokiego sensu we wszystkich sytuacjach i wszystkich doświadczanych emocjach. Ostatni, ale nie mniej ważny jest nad sens (wiara w nad sens już stanowi sam sens), przy czym, „celem nie jest tu zewnętrzne przestrzeganie reguł, tylko poszukiwanie wewnętrznego kontaktu z tym, co boskie.” Tym samym, rozwój osoby polega na realizowaniu tkwiących w nim możliwości zawartych w tych czterech wymiarach. Człowiek Frankla nie jest zamkniętą w sobie istotą samoregulującą równowagę psychiczną, ale „zdecydowanie kimś, kto wychodzi poza siebie, jest skierowany na coś lub kogoś, oddany dziełu, człowiekowi, Bogu” - przekraczając samego siebie. Nerwica nogeniczna z kolei blokuje tę możliwość człowieka. Udaremnione dążenie do sensu i wynikająca z tego frustracja może doprowadzić właśnie do takiego stanu.

 

Sensu nie można wymyślić, nikt go nie może pokazać można go tylko samemu odkryć. Sens może zmienić się z dnia na dzień, ma indywidualny charakter. Nie liczy się ten ogólnie pojęty, tylko to, co ma dla nas znaczenie w konkretnej chwili czy sytuacji. Sens całości jednak przekracza zdolność naszego pojmowania - w nad sens można tylko uwierzyć…

 

„Życie może być pełne sensu wbrew cierpieniu, gdy je afirmujemy zamiast walczyć z nim.  Najpełniej istota człowieka objawia się w cierpieniu, w tym jak człowiek daje sobie radę z cierpieniem wynikającym z choroby, niezawinionej krzywdy, a także z cierpieniem, jako konsekwencją realizowania wartości.” Mimo wszystko trzeba pamiętać, iż człowiek (prawie) zawsze może decydować, o jakości swoich myśli, przekonań, zasad i postaw wobec świata. Cierpienie zdaje się być rzuconym przez los wyzwaniem, by siebie zmieniać.

 

Lektura egzystencjalnych tekstów, w połączeniu z traumatycznymi doświadczeniami wojny, pobyt w obozach koncentracyjnych, utrata całej rodziny, stanowiły tragiczną kanwę, na której z rozważań o sensie życia powstała znana na całym świecie logoterapia Viktora Frankla, z trzema wspomnianymi filarami: wolną wolą, wolą sensu oraz sensem życia. Warto pamiętać, jak to było w przypadku austriackiego myśliciela, że „największe szanse na przeżycie mają ludzie, którzy są świadomi, że w przyszłości czeka na nich do wykonania jakieś ważne zadanie.”

 

Więcej na ten temat można znaleźć tutaj, tutaj, tutaj i tutaj.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz