Słowa jak pociski

marcinl, 5 marzec, 2019 - 12:56
Martyna Sergiel

Był zwykłym człowiekiem - i może to go wyróżniało. Miał swoje zdanie, jednak nigdy nie przekraczał granicy, w której szczerość zamienia się w wulgaryzmy wymierzone z reguły przeciwko ludziom, którzy sami nie potrafią się obronić.

 

Chował w sobie hamulce i dzięki temu przetrwał wiele poważnych turbulencji życiowych. Ufał tej cienkiej linii, tak jak małe dziecko ufa swoim rodzicom - bezwarunkowo. Nigdy jej nie przekraczał, pomimo, że wiele razy mógł pójść o krok dalej, powiedzieć słowo więcej. Wiedział, że może być to o jedno słowo za dużo. Aż tu nagle nastąpiło jakieś pękniecie. Powstała przestrzeń, w której ludzie zaczęli komunikować się tylko i wyłącznie za pomocą słowa pisanego.

 

Zginęły spojrzenia prosto w oczy, gesty, interakcje twarzą w twarz. Były tylko litery. Zwykły człowiek nie mógł odnaleźć się w tym gąszczu informacji, niewypowiedzianych zdań bez tonu głosu, wyrazu oczu, który był przyzwyczajony obserwować dla przyjemności. Ten sposób komunikacji zaczął przybierać na sile. Ludzie stali się bardzo wygodni. Teraz bez ruszenia się z domu mogli załatwić wszystkie sprawy, zaspokoić potrzebę interakcji. Niestety zaczęły im również puszczać hamulce, które mieli w sobie dla zachowania granic.

 

Przestrzeń która została stworzona, żeby żyło się lepiej stała się przestrzenią, gdzie inni wyładowywali złe emocje. Puszczali słowa jak pociski w nieznanym kierunku. Pociski nie ginęły w próżni tylko wracały niczym bumerang ze zdwojoną siłą.

 

To była porażka zwykłego człowieka, który chcąc dobrze stracił kontrolę, generując mowę nienawiści.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz