Skrzydła z tektury

marcinl, 18 maj, 2018 - 08:41
Martyna Sergiel

Kiedy byłeś mały, wycinałeś skrzydła z tektury i wyobrażałeś sobie jak wzbijasz się na nich w niebo. Niebo nie było wcale tak daleko… zdawało się znajdować na wyciągnięcie dziecięcej ręki.

 

Potem, wraz z upływem lat, powoli ściągano Cię na Ziemię. Jeżeli nie chciałeś zejść, używano siły.

 

Każdy miał inny plan na twoje życie, wmawiano Ci, że marzeniami i dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane…

 

Miałeś zdobyć praktyczny zawód - pomagać ludziom, wydawać leki na receptę lub bronić niewinnych ofiar w sądzie, a co najwyżej stemplować papierki. Tak. Miałeś wybrać zajecie, które przyniesie Ci materialne korzyści w postaci solidnej wypłaty na koncie.

 

Co ważniejsze, to, czym miałbyś się zajmować powinno budzić respekt w rodzinie, wśród twoich ciotek i wujków, którym się wydaje, że prawdziwa profesja, to taka, dzięki której weźmiesz kredyt, wybudujesz dom z basenem i jeszcze polecisz na Malediwy.

 

Krótko rzecz ujmując twoje marzenia o aktorstwie, futbolu czy nawet podróży w kosmos zostały zmieszane z błotem i zdeptane, bo to przecież tylko marzenia. Świat, który stał dla ciebie otworem zatrzasnął się przed nosem tak gwałtownie jak drzwi prowadzące do twojego małego nieba. Kiedyś oddałbyś wszystko, żeby ktoś zaklepał Ci miejsce w kolejce po marzenia, ale teraz to sam już nie wiesz.

 

Zaczynasz się zastanawiać, czy wszyscy Ci ludzie, którzy ściągają Cię z powrotem na Ziemię nie mają przypadkiem racji? Odpowiem bez ogródek: Nie mają. Twoje aspiracje uwierają innych jak przyciasne buty. Nie pozwól im zdeptać nimi swoich skrzydeł z tektury… Przydadzą się na wyboistej drodze po marzenia.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz