Przeboje we dwoje

marcinl, 13 luty, 2018 - 10:53
Martyna Sergiel

Jest takie powiedzenie: nie doceniasz tego, co masz dopóki tego nie stracisz. Obecność drugiego człowieka - niby nic, a znaczy tak wiele.

 

Rozpędzeni w świecie z szybkością światła, szukamy innych celów często zapominając, że te najważniejsze już dogoniliśmy.

 

Jak ważna jest czyjaś zwykła obecność wie tylko ten, kto był kiedyś tak samotny jak człowiek uwięziony na środku pustyni.

 

Czytelnicy Małego Księcia dodaliby zapewne, że: samotnym można być także wśród ludzi i to właśnie tego rodzaju samotność boli chyba najbardziej.

 

Nie wierzę tym, którzy mówią, że są samotni z wyboru. Żadne z nich chyba nigdy nie doświadczyło prawdziwego osamotnienia…

 

Obecność drugiego człowieka jest niezbędna do życia jak tlen - wszystko staje się bardziej wartościowe, jeżeli możemy się tym dzielić z innymi... Nawet piosenka słuchana w towarzystwie brzmi jakoś lepiej. Można by powiedzieć: przeboje we dwoje - przeboje w sensie muzycznym, ale także w znaczeniu perypetii życiowych wydają się być po prostu lżejsze, kiedy jest ktoś obok.

 

Jutro mamy Walentynki - trudniej jest obchodzić to święto nie będąc zakochanym. Myślę sobie jednak, że świętować miłość, czy zwyczajnie kochać można na wiele sposobów. Nie ma niestety tajemniczej mikstury, eliksiru miłości, albo zaklęcia, które można rzucić na kogoś po to, żeby odwzajemnił uczucia. Z drugiej strony sądzę, że czasami zwykła obecność przy bliskiej osobie w trudnych chwilach mówi więcej niż nieszczere deklaracje. Słowa bywają puste, gesty nigdy…

 

Kochać można za prostolinijność, poczucie bezpieczeństwa, bezinteresowną uwagę czy zwykłą wymianę zdań… kochać można kogoś po prostu za to, że nie odwrócił się i nie odszedł, ale pozostał, nawet, jeśli łatwiej dla niego byłoby w tym momencie zachować się jak egoista i pomyśleć o sobie. Istnieje gruba granica pomiędzy tym, czego oczekujemy od innych, a co dostajemy. Ludzie nie czytają w myślach, nie jesteśmy w Hogwarcie i nie istnieją myślowiednie, ani sztuka legilimencji. Chociaż byłaby to z pewnością kusząca perspektywa, nie odgadniemy cudzych reakcji…

 

Z moich obserwacji wynika, że ci, którzy mniej oczekują od innych, nie mają w życiu tak ciężko. Wiele można wymagać wyłącznie od siebie, bo wówczas tylko od nas zależy, czy sprostamy stawianym wyzwaniom.

 

Warto dać czasem taryfę ulgową ludziom, których kochamy. Tylko wtedy mamy pewność, że nie odejdą, kiedy potrzebna nam będzie ich zwyczajna, być może im tak mało mówiąca – obecność.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz