Podjąć wyzwanie - cz. II

marcinl, 4 styczeń, 2018 - 23:07
Martyna Sergiel

Sundeep Bhardwaj - jest osobą niepełnosprawną, a osiągnął więcej niż niejeden pełnosprawny człowiek. Ma stabilne życie, żonę, dwójkę dzieci, pracuje w banku, w Luksemburgu. W wolnym czasie zajmuje się stand-up comedy i chociaż rozśmiesza ludzi zawodowo, prywatnie jest ustatkowanym, poważnym człowiekiem, który wkłada wiele pasji we wszystko, co robi. Z Sundeepem rozmawiam o codziennych wyzwaniach, jakie ma z pewnością każdy z nas.

 

Martyna Sergiel: Czy zgodziłbyś się ze stwierdzeniem, że osoba pełnosprawna może się wiele nauczyć od osoby z niepełnosprawnością?

 

Sundeep Bhardwaj: Zdecydowanie tak. Myślę, że dobrym poparciem tych słów jest popularne powiedzenie: „Nie doceniasz tego, co masz, dopóki tego nie stracisz”.

 

Każda osoba z niepełnosprawnością tak naprawdę doświadczyła pewnej utraty, więc naturalne jest, że cały czas tęskni za czymś, co zostało jej odebrane. Pamiętając o tym, sam staram się doceniać wszystko inne w swoim życiu, rzeczy, które dostaje od losu.

 

Dla przykładu, jeżeli ludzie są chorzy i nie mogą czegoś jeść przez tydzień, bardzo za tym tęsknią, albo w przypadku, gdy nie widzą słońca przez jakiś czas, kiedy już mogą je zobaczyć, wydaje się ono czymś zupełnie nowym, tak jakby patrzyli na nie pierwszy raz w życiu.

 

Zdarza się, (choć oczywiście nie jest to regułą), że ludzie pełnosprawni traktują wiele rzeczy, jako darowane z góry, nie doceniając tego, co mają, bo biorą to za coś naturalnego, a taka postawa jest niewłaściwa. Niepełnosprawność uczy więc pokory i szacunku, do tego, co się ma. Ludzie w ogóle za dużo narzekają, powinni bardziej doceniać świat wokół siebie.

 

Martyna Sergiel: A co z roszczeniową postawą niektórych osób z niepełnosprawnościami? Wiadomo, że z zasady należy się im więcej, jednak to wszystko nie jest takie czarno-białe… Jak zatem wyzbyć się roszczeniowości?

 

Sundeep Bhardwaj: Tutaj znów wracamy do metod wychowawczych. Jeżeli rodzina wciąż sygnalizuje Ci, że jesteś poszkodowany i podaje Ci wszystko na tacy od małego, wtedy dorastasz w przeświadczeniu, że wszystko Ci się należy, ponieważ zmagasz się z niepełnosprawnością, i to nastawienie zostanie z tobą już do końca życia. Moim zdaniem, wszelka odpowiedzialność za taką, a nie inną osobowość ciąży na otoczeniu, na ludziach i tym, w jaki sposób oni „odnoszą” się do twojej niepełnosprawności i tego, czy będą Cię wyręczać, a może przeciwnie - dadzą Ci narzędzia, do tego, byś stał się samodzielny i samowystarczalny.

 

Martyna Sergiel: Jaką radę dałbyś osobie, która nie wierzy w siebie właśnie z powodu swoich ograniczeń fizycznych czy psychicznych?

 

Sundeep Bhardwaj: Bardzo trudno jest mi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. To zależy od tak wielu czynników, na przykład od tego jak silne są twoje ograniczenia, jak zaawansowana jest twoja niepełnosprawność.

 

Martyna Sergiel: W moim odczuciu, jako osoby z niepełnosprawnością, pomocne jest w tym przypadku zaakceptowanie swojej sytuacji. Nie chodzi o to, aby to pomijać czy ignorować, ale bardziej chyba o to, aby nie skupiać się tak mocno na ograniczeniach, które nam towarzyszą. Oczywiście ( tak jak powiedziałeś) trudno jest wyrokować, bo przecież każdy przypadek jest inny, indywidualny i można nieświadomie popaść w uproszczenia.

 

Sundeep Bhardwaj: Myślę, że to dobry trop.

 

Martyna Sergiel: Z moich obserwacji wynika, że tutaj (w Luksemburgu) jest znacznie inaczej niż w Polsce. W tym kraju łatwiej o ambitną, satysfakcjonującą pracę. W Polsce, chociaż sporo już się zmieniło, wciąż trudno „skruszyć lody”, nie wspominając o aktywności zawodowej, bo pracodawcy wciąż mają pewne uprzedzenia, by zatrudniać niepełnosprawnych. Niektórzy z niepełnosprawnych w Polsce wstydzą się wychodzić z domu. W Luksemburgu jest więcej możliwości, a ludzie mają „zdrowszy” stosunek do niepełnosprawności, pewnie dlatego częściej można spotkać takie osoby na ulicach. Jak myślisz, czym to jest spowodowane?

 

Sundeep Bhardwaj: Zapewne ma to coś wspólnego z opiekuńczą naturą Polaków, którzy robią wszystko, by chronić osoby niepełnosprawne, jeżeli mają takie w rodzinie.  A dzieciom z niepełnosprawnościami powinno się pozwalać podejmować ryzyko, żeby mogły uczyć się na własnych błędach. Nadopiekuńczość nie jest wskazana w tym przypadku, bo to nie pozwala im się usamodzielnić, a co za tym idzie uwierzyć w siebie, a to z kolei może później stanąć na przeszkodzie w znalezieniu satysfakcjonującej pracy. Może chodzi nawet o to, by wychodzić i tym samym „pokazywać” swoją niepełnosprawność, tak, aby inni mogli się z nią oswoić? Być może to jest powodem tego, że nie wszyscy niepełnosprawni odnieśli równe sukcesy na wielu obszarach życia, bo niektórzy z nich nie podejmują wyzwań i wiodą bardzo bezpieczne życie.

 

Martyna Sergiel: Czyli według Ciebie to nie tylko kwestia zwątpienia, ale także tego jak traktuje nas otoczenie. Tak jakby niskie poczucie własnej wartości brało się z tego, jak nas traktują inni i czy oni nam zaufają i pozwolą się uniezależnić?

 

Sundeep Bhardwaj: Myślę, że tak jest również w przypadku osób zdrowych. Twoje otoczenie ma tutaj ogromny wpływ, definiuje Cię, jako osobę i ich stosunek do Ciebie sprawi, kim się staniesz w przyszłości. Wychowanie tak naprawdę sprawia, że ludzie są od siebie różni. Jedni niezależni, drudzy niesamodzielni. Ponieważ zostali po prostu inaczej wychowani, mieli innych rodziców.

 

Martyna Sergiel: czy zgodzisz się, że ludzie często dostrzegając czyjeś talenty zapominają o twojej niepełnosprawności, tak jakby twój talent przysłaniał fakt, że jesteś osobą niepełnosprawną i inni już tego nie widzą, zaczynają traktować cię na równi.

 

Sundeep Bhardwaj: Tak. Sądzę, że dzieje się tak dlatego, że pamięć ludzka jest wybiórcza i kiedy o kimś myślimy często kojarzymy jedną cechę tej osoby, która przykuła naszą uwagę. Przeważnie jest to pozytywna rzecz, na przykład talent. Zależy to w dużej mierze od tego, jak dobry jesteś w tym, co robisz i czy potrafisz skłonić ludzi, żeby spojrzeli na Ciebie nie przez pryzmat twojej niepełnosprawności, ale ponad to. Zawsze będą ludzie, którzy zauważą, a być może nawet skomentują twoją niepełnosprawność, ale dla Ciebie, jeżeli potrafisz skupić uwagę innych na tym, co robisz dobrze, ten fakt nie powinien mieć większego znaczenia. Nie warto więc tak mocno koncentrować się na negatywach, trzeba we wszystkim widzieć plusy i iść dalej, do przodu. Nie warto też tak obsesyjnie analizować siebie, bo nikt z nas nie jest przecież pępkiem świata i nie wszystko kręci się wokół naszej osoby. Ta rada dotyczy każdego, także ludzi w pełni zdrowych.

 

Martyna Sergiel: Jak odczarować myślenie o niepełnosprawności, jako o pewnego rodzaju karze i niesprawiedliwości, a nawet wyroku?

 

Sundeep Bhardwaj: Często niepełnosprawne dzieci, które przecież nie są winne swojej niepełnosprawności widzą w niej karę. To zupełnie naturalne. Trzeba przyznać też, że niepełnosprawność jest dużym problemem i kwestią bardzo przykrą, szczególnie, kiedy jest się jeszcze dzieckiem. Nie próbuję więc tego w żaden sposób bagatelizować, czy umniejszać, ale trzeba jakoś to zaakceptować, nie ignorując swojej niepełnosprawności, nauczyć się z nią żyć, bo przecież całe życie przed tobą, a życie same w sobie jest wyzwaniem. Mam świadomość, że nie wszystkiego mogę się podjąć. Nie przebiegnę na przykład maratonu na 40 km, ale zdaję sobie też sprawę, że kiedy inni biegają, ja nie muszę stać w miejscu, a mogę w tym czasie skupić się na wielu innych rzeczach, o których oni nawet nie pomyślą, bo są tak zajęci bieganiem. Kiedy inni biegają, ja po prostu działam.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz