Pierwszy dzwonek

marcinl, 3 wrzesień, 2018 - 08:34
Martyna Sergiel

Dziś po raz kolejny dla tysięcy uczniów wybije pierwszy dzwonek. To idealny moment na to, żeby życzyć uczniom pomyślności. Tak, tylko co to znaczy?

 

Bo przecież w tej całej szkole nie chodzi tylko o oceny. Jeżeli się nie mylę, fakt, że Marysia dostała piątkę, a Zdzisiek kolejną naganę, bo wspiął się na szczyt pobliskiej sosny rosnącej na terenie boiska raczej nie przesądza o tym, kim tych dwoje młodych ludzi zostanie w przyszłości.

 

Bywa, że szkoła za bardzo ogranicza i buduje sztuczne zasady, których nikt w dorosłym życiu i tak nie przestrzega.

 

Zdarza się jednak nierzadko, że czegoś akurat nas nauczy. To coś to stosunki społeczne, szerokie horyzonty i odwaga by marzyć. Nie zamykać wyobraźni. Niekiedy bywa, że jakiś uczeń, wcale nie wzorowy wyniesie więcej ze szkoły, niż ten, co zbiera same pochwały. Bo ten właśnie problematyczny uczeń z wszystkiego co go otacza, potrafi wyciągnąć to, co najważniejsze.  Potrafi wyciągać wnioski.

 

On wie, że szkołę trzeba skończyć, nawet jeśli chwilami nie ma na to ochoty. Wie, (bo tego właśnie nauczył się w szkole) jak różni są ludzie i jak różne jest życie. Nie ocenia książki po okładce, tylko najpierw stara się ją przeczytać.

 

Kiedy upadnie, coś będzie nie tak, pokłóci się z najlepszym kolegą, ma świadomość, że wszystko idzie naprawić. Pozostaje pytanie, czy tego nauczył się w szkolnej ławce? Nie wolno nam zapominać, że dla większości młodzieży szkolna ławka to tak naprawdę kawał życia, szmat czasu. To tam powstają pierwsze zachwyty, ale i pierwsze rozczarowania. Gdzie, jak nie w szkole młody człowiek ma nauczyć się kompetencji społecznych?

 

Niektórzy sądzą, że czas nauki jest przereklamowany, ale dla tych dzieciaków, to przecież cały świat. Czy w tym roku okaże się przyjazny? Nie mogę tego obiecać. Wiem natomiast jedno: właśnie staje przed Wami otworem. Czas wyruszać na kolejne przygody.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz