„Operacji Salapumbe”, to już historia

marcinl, 10 sierpień, 2017 - 11:53
Justyna Janiec - Palczewska, Ewelina Węglewska

Do Polski szczęśliwie powróciła grupa chirurgów wysłanych  do Kamerunu przez  Fundację Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”.

 

Lekarze wyruszyli do Kamerunu 16 lipca, a powrócili do kraju 6 sierpnia 2017r. Dojazd do szpitala w Salapumbe był bardzo długi i trudny. Miejsce to położone jest z dala od  głównych dróg. Sprzęt potrzebny do operacji został wysłany jeszcze wiosną drogą  morską i pocztą, część rzeczy uczestnicy wyprawy mieli też  w swoich walizkach. Po wielu godzinach niepewności i po odnalezieniu zagubionych bagaży, pod opieką pracującego w Kamerunie polskiego misjonarza ojca Marka Sitkiewicza lekarze szczęśliwie dotarli na miejsce. Ich droga z lotniska do szpitala w Salapumbe trwała blisko tydzień. Lekarze na miejscu byli tylko 10 dni, zatem operowali od rana do późnych godzin nocnych. Prąd był tylko z generatora, a sprzęt, którym dysponował szpital, pozostawiał wiele do życzenia.

 

Pacjenci docierali z najdalszych okolic, niektórzy przebyli nawet 150 km, aby móc poddać się operacji. Najmłodszą pacjentką była dwuipółletnia dziewczynka z przepukliną. Lekarze przeprowadzili 72 operacje na 57 pacjentach. Niektórzy z uwagi na  swoje liczne schorzenia  przechodzili po kilka zabiegów. Operacja Salapumbe to ogromny wysiłek wielu osób, zarówno w Fundacji, jak i misjonarzy, a skończywszy na najważniejszych osobach; samych lekarzach: Renacie Popik, Oldze Stańkowskiej i Grzegorzu Szaneckim. Lekarze ci, nie tylko poświęcili swój własny urlop i za swoją pracę nie otrzymali żadnego wynagrodzenia, a jedna z lekarek w trakcie pobytu zachorowała na malarię, ale nie przerywała pracy. Operacja Salapumbe to wielki, wspólny sukces i jedno z większych przedsięwzięć logistycznych Fundacji.

 

Brano pod uwagę różne scenariusze i wiele mogło zaskoczyć. Ku wspólnej radości wszystko zakończyło się szczęśliwie. Wszystkie operacje się udały, pacjenci dochodzą do siebie i opuszczają powoli szpital wracając do swych chat i pracy, którą mogą teraz bez przeszkód wykonywać. Nie przewidziano jednak jednego: nadal wielu ludzi pozostało bez pomocy. Dopiero teraz ludzie docierają do szpitala z najdalszych stron mając nadzieję na operację, a lekarzy z Polski już tam nie ma. Wielu zabiegów nie udało się przeprowadzić z uwagi na brak sprzętu. Dziś już wiadomo, że następne wyprawy są bardzo potrzebne.

 

Pracownicy Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” nie boją się podjąć tego zadania; do Fundacji zgłaszają się  chętni do wyjazdu lekarze. Jedyną przeszkodą jest brak środków finansowych. Operacja Salapumbe kosztowała Fundację  61 tys. zł. Środki te w całości pochodziły od darczyńców Fundacji. Już od dzisiaj Fundacja gromadzi fundusze na kolejne wyjazdy. Wpłaty można dokonywać na konto:

 

Fundacja Pomocy Humanitarnej Redemptoris Missio

ul. Grunwaldzka 86

61-115 Poznań

08 1240 3220 1111 0010 1432 4852

Koniecznie z dopiskiem: Chirurdzy

 

Fundacja Pomocy Humanitarnej Redemptoris Missio nie ustaje w swoich staraniach o pomoc medyczną najbiedniejszym. Już 22 sierpnia do Kamerunu wyruszą dwie wolontariuszki Fundacji: Sara Suchowiak  - położna i Agnieszka Łukanowska  protetyk słuchu i audiofonolog. Jesienią planowane są wyjazd kardiologów do Tanzanii, a do końca grudnia Fundacja zamierza skończyć budowę Domu z Marzeń w Kenii, gdzie będą mogły znaleźć schronienie i opiekę najbiedniejsze kenijskie dzieci.

 

 

 

 

 

 

 

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz