Niebo

marcinl, 29 październik, 2018 - 10:03
Martyna Sergiel

Pukam do nieba bram, jako dziecko już byłem tam, chociaż nie wiem, co widziałem, to zapamiętałem ten stan uniesienia, przypływ adrenaliny i obietnice grzechów odpuszczenia, obietnicę przebaczenia.

 

Nieba chyba nie ma realnie. Jedyne niebo jakie widzę jest w drugim człowieku. W środku. Myślisz pewnie, że w sercu - zapytał Czarek, a na jego twarzy pojawił się wyraz kpiny. Nie, myślę raczej, że w głowie - odpowiedziałem całkiem dumny z tego, że udało mi się zręcznie wybrnąć z sytuacji....

 

W myślach - skonstatował Chudy. Najwięcej nieba jest wówczas, kiedy człowiek zaczyna wątpić i rozważać. Po prostu myśleć.

 

W rymach - ciągnął. Moje niebo składa się z całkiem zgrabnych rymów. Jest układanką, którą tworzą małe kawałeczki. Puzzle. Słowa są jak puzzle, jak układanka, w której zabrakło ostatniego, wieńczącego elementu.

 

Jesteś idealistą. Niebo jest tylko dla idealistów - mówił dalej Czarek. A co jeżeli nieba nie ma jako takiego? Język i te wszystkie twoje słowa, których pełna jest twa głowa może się wyczerpać, a głowa pęknąć - ironizował.

 

Jak na Czarodzieja masz bardzo pragmatyczne podejście do rzeczywistości - żachnął się Chudy.

 

Niebo to całkiem specyficzne miejsce, bo każdy widzi przez nie co innego. Dla jednych niebo, to jak patrzeć w górę, kiedy idzie się nad przepaścią i nie myśleć o tym, że w każdej chwili można spaść w dół.

 

Dla drugich niebo to jak zawroty głowy na karuzeli. Dla pozostałych niebo jednak wciąż pozostaje tylko niebem. Miejscem nieuchwytnym, którego nigdy nie poznają, bo są tak zajęci myśleniem, że niebo to przecież coś wielkiego jest. Coś, czego nie widzieli i czego nie doświadczyli.

 

Dlatego drogi człowieku, tak zajęty myśleniem o niebie, pomyśl dzisiaj o bliźnim i odsuń się trochę….  Bo zasłaniasz mu jego niebo.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz