Nie przepraszaj na zapas

marcinl, 15 marzec, 2018 - 09:26
Martyna Sergiel

Powiedzieć „przepraszam” to nie lada sztuka, jednak czasami mam wrażenie, że osoby niepełnosprawne przesadzają z tym słowem, nadużywając go. Prawdą jest, że kiedy za często rzucamy danym pojęciem, traci ono na znaczeniu.

 

Tutaj chodzi jednak o coś innego. Ciągłe przepraszanie ma głębsze przyczyny i wypływa z niskiego poczucia własnej wartości. Słowo przepraszam, ściąga na nas poczucie winy jak przyciąganie amatorów latania z powrotem na Ziemię. Karzące myśli potęgują brak wiary w siebie i podcinają skrzydła… skoro wszystko co złe, leży po mojej stronie, to muszę być kompletnie do niczego.

 

W tym przepraszaniu, jest coś niepokojącego. Bierzemy na siebie odpowiedzialność, co wymaga przecież dużej odwagi a spotykamy się z niezrozumieniem czy krytyką. Chcemy dobrze, wychodzi nam nie tak, jak powinno. Dlatego uważam, że nie należy przepraszać, przynajmniej nie wtedy, kiedy nie jesteśmy w stu procentach pewni, że to przez nas coś nie wyszło.. Przepraszanie nie tylko obarcza, ale potrafi także wtłoczyć w rolę.

 

Osoba niepełnosprawna, która ciągle przeprasza może być nie tylko uważana za słabszą i niepewną siebie, ale także za „irytującą”… Absolutnie nie mam na myśli sytuacji, kiedy ewidentnie coś się przez nas nie powiodło, tutaj chodzi raczej o to, żeby nie żonglować tym słowem na prawo i lewo, tylko i wyłącznie po to, żeby kogoś udobruchać. Przepraszanie na zapas to zły „doradca”.

 

Dopiero niedawno, ktoś uświadomił mi, że przepraszam za często i za dużo, tak jakby to słowo miało magiczną moc odczarowania rzeczywistości… Ktoś się na mnie wkurzył? Przeproszę, może jakoś się ułoży…niestety to tak nie działa.

 

Z takiego przepraszania, że żyję wynikają czasem głębsze konsekwencje…Może się nawet zdarzyć, że po pierwsze, zawsze odtąd będzie trzeba brać winę na siebie, bo w świadomości otoczenia, będziesz miał przypiętą metkę wiecznego „winowajcy”, a po drugie, co być może ważniejsze nie będziesz czuł się komfortowo z samym sobą.

 

Reasumując: Przeprosiny wymagają odwagi, jednak zanim postanowimy przeprosić, zorientujmy się, czy ktoś tę odwagę doceni i nie róbmy tego tylko po to, żeby załagodzić okoliczności, bo idąc tym tropem zaczniemy przepraszać, też za to, że żyjemy i czasem wymagamy drobnej pomocy. Niepełnosprawni - przepraszajcie, ale tylko wówczas, kiedy wiecie, że ktoś doceni ten szczery „gest”, nie wykorzystując go do własnych celów.

1 komentarz

Rozumiem tutaj intencje

Anonim, 20 marzec, 2018 - 07:17
Rozumiem tutaj intencje autora tekstu , zgadzam się z nim w pełni , ale czy nie jest taka , że osobą niepełnosprawnym rodzice poświęcają więcej czasu i tłumaczą jak funkcjonuje świat . I może po prostu wychowują ich na osoby kulturalne , które potrafią przeprosić . Osobom zdrowym przychodzi to po prostu trudno i dlatego chyba ,, mniej '' przepraszają...

Dodaj nowy komentarz