Małe rzeczy

marcinl, 9 maj, 2018 - 20:23
Martyna Sergiel

Małe rzeczy, drobnostki, znasz je? To te właśnie na pozór błahe sprawy czasem mogą zdziałać cuda. Poważnie. Przynajmniej, jeśli chodzi o zmiany.

 

Coś wisi w powietrzu już od dawna, kumuluje się jak powietrze przed burzą i wtedy wystarczy z pozoru nieistotna rzecz, żeby rozładować niebo.

 

Ten sztorm nie powstał w tobie przez przypadek. To raczej wynik emocji, które nosiłeś w sobie latami, ale je ignorowałeś, byle wtedy o tym nie myśleć.

 

I nagle, w jednym momencie, tym najzwyklejszym z tych zwykłych, popijając wystygniętą kawę w czasie i miejscu, w którym zupełnie tego nie planowałeś uświadamiasz sobie, że jesteś nie tam, gdzie chciałeś być.

 

Tutaj, gdzie obecnie się znajdujesz jest ci dobrze i wygodnie. Pranie samo się pierze, jedzenie samo gotuje, a za zestaw dużych frytek dostajesz colę gratis w najbliższym McDonaldzie.

 

Tylko, że to tak nie miało być. Chciałeś przecież coś zmienić, coś przeżyć. A tam, gdzie jest tak niebezpiecznie bezpiecznie możesz przeżyć jedynie to samo, co wczoraj, przedwczoraj i tydzień temu. Tak mój drogi – popadłeś w rutynę, wygodnictwo i stawiasz to ponad marzenia, które choć w twojej głowie przerosły już Mount Everest, tak naprawdę tylko w niej tkwią i raczej tam właśnie pozostaną, jeżeli nie zaczniesz działać.

 

I teraz właśnie, gdy popijasz tę kawę, w tym swoim bezpiecznym ciepełku świat na chwilę zahamował. Kawa wydaje się gorzka, widok za oknem typowy i wszystko jakoś nieznośnie przystanęło, jakby było nagrywane w slow motion. Nawet kofeina wolniej uderza Ci do głowy.

 

Łatwiej pozbierać myśli, poskładać te małe rzeczy w całość, kiedy nie ma się sobie nic do zarzucenia. Jednak w chwili, gdy uświadomisz sobie, że nie grasz głównej roli w swoim życiu, a marzenia, mimo że zajmują pierwsze miejsce na liście „do realizacji”, zwyczajnie kurzą się jak bestsellery na półce, wówczas nawet kawa przestaje smakować, a muzyka cieszyć. Dlaczego?

 

Z prostego powodu. Plany nie dzielą się na możliwe i niemożliwe tylko na zrealizowane lub nie. Ludzie natomiast na odważnych i pozbawionych odwagi. Nie ma dobrego momentu na zmianę. Jest odwaga albo jej brak, a jeżeli jeszcze tego nie wiesz, to pozostaje Ci, podobnie jak mnie wystygnięta kawa i poczucie frustracji z niezrealizowanych marzeń. Tak po ludzku, gorzko. Ja nie słodzę kawy.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz