Dobre rady

marcinl, 9 listopad, 2017 - 10:39
Martyna Sergiel

Dobre rady. Wszyscy je znamy. Jedni je cenią - inni niekoniecznie. Kiedy się nimi kierować, a kiedy odpuścić i posłuchać siebie?

 

Jest to trudne pytanie zwłaszcza dla tych, którzy chcąc nie chcąc uzależnili się od próśb o czyjąś opinię na tyle skutecznie, że nie potrafią już samodzielnie podjąć decyzji. Tutaj powstaje kolejny dylemat, a mianowicie: co to znaczy samodzielnie? Bo, jeżeli oznacza to tyle, co podjąć niekorzystne dla samego siebie działania tylko po to, żeby można było powiedzieć sobie, że to była moja własna, niezależna decyzja, to chyba nie tędy droga.

 

Z drugiej strony często mówi się o tym, że człowiek najlepszą lekcję wyciąga ze swoich błędów i że w życiu nie da się ich uniknąć,  jednak to w dalszym ciągu nie jest odpowiedź na zadane na wstępie pytanie.

 

Istnieją sytuacje, które nas poniekąd przerastają i nie jesteśmy w stanie „rozwiązać” ich sami, potrzebujemy ludzi wokół - z większym bagażem doświadczeń, którzy być może kiedyś byli w podobnym punkcie w swoim życiu i wiedzą jak z niego „wyjść” jeżeli utknęliśmy w naprawdę ciemnym „zaułku” czy ślepej „uliczce”.

 

Niekiedy może wydać się to ciężką przeprawą, drogą przez mękę, apokalipsą, ale w jednej chwili okazuję się, że osoba, którą poprosiliśmy o radę zna jakiś tajemny skrót, o którym my sami nie mieliśmy pojęcia, bo przecież pierwszy raz idziemy tą drogą i zabrakło nam… no właśnie… tej jednej, jedynej rzeczy, która zwie się doświadczeniem.

 

Trzeba jednak zwrócić uwagę - nie bagatelizując przy tym dobrych rad, że nie należy „sięgać” po nie zbyt często, bo grozi to uzależnieniem.

 

Niektóre osoby z niepełnosprawnościami posiadają zaniżoną samoocenę, a stąd już jest niedaleko do tego, aby wątpiąc w możliwość samodzielnego podjęcia dobrych decyzji, uzależnić się od rad innych.

 

Ludzie lubią radzić. Robią to często  z  troski i dobrej woli, jednak należy tutaj  podkreślić, że to, co jest dobre dla nich, nie zawsze sprawdzi się w naszym przypadku, ponieważ każdy jest różny: ma odmienne predyspozycje, psychikę, umiejętności, talenty. W przyszłości może się okazać, że idąc za taką „dobrą” radą zaangażujemy się w coś, w czym się zwyczajnie nie „czujemy”.

 

Na zakończenie chciałabym skorzystać z okazji i dać Ci dobrą radę: słuchaj wskazówek, ale zawsze zastanów się, czy są one „dopasowane” do Twoich potrzeb, możliwości, „wymagań” i przemyśl, czy przypadkiem nie są to rady, które owszem, sprawdzą się w przypadku bliskiego przyjaciela, siostry, rodziny, ale nie w Twoim. Każda rada, chociaż płynąca ze szczerego serca nie zawsze sprawdzi się u Ciebie, bo jesteś po prostu innym człowiekiem. Sam znasz siebie najlepiej, i to Ty, a nie kto inny wiesz dobrze co masz robić. Jeżeli kiedyś wskażą Ci właściwą, sprawdzoną drogę do celu, zapamiętaj proszę jedną rzecz: będziesz musiał ją przejść o własnych siłach i nie pomogą wtedy żadne dobre rady.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz