Dlaczego to dobrze, gdy ktoś jest od Ciebie lepszy

marcinl, 24 styczeń, 2018 - 10:48
Martyna Sergiel

Każdy chce być mistrzem w swoim fachu. Bez wyjątku. Nie ma większego znaczenia czy będzie to Albert Einstein pracujący nad teorią względności czy może szewc, który zwyczajnie nie chce chodzić w dziurawych butach. Człowiek ma w naturze ambicję tak więc nic dziwnego, że chciałby, żeby wszystko przychodziło mu z lekkością. Literat, który sili się na oryginalność nie pogardziłby sytuacją, w której pomysły dosłownie ustawiają się w kolejce do jego głowy, a słowa same spływają z pióra. Jest to zupełnie zrozumiałe życzenie. Najgorzej, kiedy się starasz, codziennie zdobywasz swoje małe Everesty, wydaje Ci się, że jesteś coraz wyżej, praktycznie już na szczycie z głową w chmurach i nagle… potykasz się o własne niezdrowe zacięcie… spadasz w dół i nie wiesz dlaczego się obsunąłeś, przecież było już tak blisko?

 

Jedna z możliwych odpowiedzi jest następująca: zabrakło Ci pokory, a druga, która wiąże się z pierwszą: zapomniałeś, że wciąż są lepsi od Ciebie. To proste jak budowa cepa, ale wiesz co? W gruncie rzeczy jest to całkiem przydatna informacja, bo kiedy masz się od kogo uczyć, wówczas pozbywasz się ciężaru odpowiedzialności i możesz stać się naprawdę dobry, bo podpatrujesz profesjonalistów. Wiadomo, że nie każdy jest ekspertem w danej kwestii, chociaż co niektórym tak się chyba wydaje: udzielają rad, a pojęcie o danym zajęciu mają takie, co dinozaury o współczesnych czasach. Jest to bardzo popularna przypadłość, wszędzie roi się od „wujków dobra rada”… szczególnie w dobie Internetu, gdy można wszystko sprawdzić w sieci. Nie mówię więc o przypadku, w którym ktoś ma blade pojęcie o temacie, chodzi mi raczej o autorytety, osoby, które poświęciły niekiedy kawał życia, po to, aby stać się znawcami danej dziedziny…

 

Jeżeli zaczynasz, poszukaj mentora, kogoś, kogo możesz podziwiać i od kogo możesz się czegoś nauczyć. To działa. Każdy, kto coś osiągnął, nie zjawił się przecież znikąd, on szukał inspiracji, doskonalił się, naśladował tych, którzy byli w „tym” przed nim. Pisarze muszą przeczytać tysiące książek, zanim w ogóle wpadną na to, żeby zacząć pisać, tancerki mają swoje primabaleriny, a geniusze… no cóż… też raczej nie biorą się z nicości, nawet wspomniany już Einstein musiał się na kimś wzorować, zanim wpadł na to, że E=mc².

 

Są jednak osoby chore na sukces, które po prostu nie chcą przyjąć do wiadomości, że czegoś nie potrafią czy powinny to i owo poprawić. Takie osoby nie zajdą tak wysoko, jak mogłyby zajść, gdyby z pokorą przyznały, że zawsze po prostu byli i będą lepsi. Tak poukładany jest świat. Talenty nie są czymś niezwykłym, bo na świecie żyje około 7 miliardów ludzi i choć może Ci się wydawać, że jesteś wyjątkowy istnieje szansa, że choćby jedna osoba spośród tych 7 miliardów okaże się lepsza od Ciebie. Spora ta szansa, czyż nie?

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz