Co nam daje porażka?

marcinl, 6 marzec, 2018 - 09:58
Martyna Sergiel

Co nam daje porażka, kiedy zewsząd płynie nieustająca narracja sukcesu? Nawet jeżeli jesteśmy „nakręceni” na sukces i robimy wszystko by go osiągnąć, porażka prędzej czy później zapuka do drzwi, nawet nieproszona.

 

Grunt to wiedzieć, jak sobie z nią radzić. Czasami bywa, że porażka prowadzi nas w miejsce, do którego inaczej byśmy nie dotarli. W tym momencie wydaje Ci się ono ciemne, nieprzyjemne, myślisz sobie: to nie tak miało być.

 

Jak to, przecież nie po to tak ciężko na wszystko pracowałem, żeby teraz tuż przy mecie miało mi się nie powieść? Nie po to zasuwałem jak głupi, żeby teraz odpuścić. Prawda jest jednak taka: człowiekowi wydaje się czasami, że starczy mu sił i przeciąża umysł czy ciało, uparcie wierząc, iż da radę, a w najmniej oczekiwanym momencie nie wytrzymuje i zwyczajnie pęka… tak po prostu bywa, że w życiu pojawiają się schody, niepowodzenie, coś nie pójdzie nam w sposób, w jaki byśmy sobie tego życzyli… Tak, nie da się uciec od potknięć, błędów, niedokończonych spraw, jednak porażki też są po coś…

 

Jest to największa i najcenniejsza lekcja. Lekcja pokory. Zdarza się niekiedy, że przechodząc przez trudny czas dopuszczamy do siebie myśl, że to już koniec, że nic dobrego się nie wydarzy, że może to jest właśnie maksimum naszych możliwości i dostaliśmy po tyłku nie bez powodu.

 

Zaraz, zaraz… Wiesz, dlaczego się nie udało? Bo nie potrafisz przegrywać z samym sobą, z własną ambicją i przyznać sam przed sobą, że może po prostu jest ktoś lepszy? A może jest lepszy właśnie dlatego, iż nie chce być najlepszy?

 

Nie ściga się z własną ambicją i nie stara się być za każdym razem jeszcze doskonalszy, tylko po prostu… czerpie przyjemność z tego, co robi? Istnieje ewentualność, że w tym wyścigu z samym sobą zgubiłeś gdzieś przyjemność, to niezastąpione uczucie, kiedy robisz coś tylko dlatego, że to lubisz, lekkość pióra, uczucie, kiedy artykuł dosłownie sam się pisze, a słowa same cisną się na usta. Niespotykaną frajdę, kiedy piosenka nuta po nucie, sama układa się i gra w twojej głowie, jakby ktoś ją Tobie dyktował. To uczucie jest możliwe tylko wtedy, kiedy robisz coś nie po coś, ale dlatego, że czerpiesz z tego radość. Kiedy robisz coś, ponieważ odczuwasz potrzebę wyładowania się na papierze, który jest cierpliwy…przelania myśli i uformowania ich w słowa. Dużo daje powiedzenie sobie wtedy: robię to dla siebie, a ta porażka jest moją największą nauką pokory - bo pokazała mi jak przegrywać tak, żeby w konsekwencji… wygrać. Wiedzą o tym dobrze osoby z niepełnosprawnościami, które idąc przez życie musiały zaakceptować swoje niedoskonałości. To z nich chcę brać przykład i to one, a nie kto inny pokazały mi, czym jest porażka, która często, z czasem przeradza się w zwycięstwo.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz