Autyzm – czy aż tak daleki?

kasiab, 1 październik, 2012 - 12:57
Justyna Gola

Axel Brauns, niemiecki pisarz i filmowiec jest osobą z autyzmem. Jego autobiograficzna książka „Barwne cienie i nietoperze. Życie w autystycznym świecie” ukazała się w oryginale w 2002 roku i zdobyła dużą popularność – dotarła między innymi na szczyt listy hitów czytelniczych „Spiegla”. Lektura ta pokazuje z jednej strony długotrwały i trudny proces docierania osoby autystycznej do otoczenia, z drugiej zaś daje  osobie nieartystycznej możliwość wejrzenia w świat autysty. Ta książka stanowi pamiętnik dojrzewania, dla czytelników może być pomocna nie tylko w  otwieraniu się na rzeczywistość konkretnej dysfunkcji, lecz także na inność i obcość w ogóle.

„Barwne cienie” to ci ludzie  w życiu Axela, na których obecność reagował pozytywnie, odczuwał  ich życzliwość, niekiedy rozumiał język, którym się posługiwali (czy też ściślej: pojedyncze słowa z ich wypowiedzi). Osobom tym nadał własne imiona; w stosunku do swej rodziny: matki (Haha), ojca (Borsuka) i brata (Domownika) używa tylko sobie znanych. Ci zaś, spotykani na podwórku, w przedszkolu, potem w szkole,  którzy nie akceptowali bohatera, pozostawali w jego świadomości „nietoperzami”, bytami nieprzychylnymi, przybywającymi z ciemnego świata szeleszczącej mowy.

Czytelnik poznaje Axela jako trzyletniego chłopca i towarzyszy mu aż do początku studiów. Wiadomo też, jak obecnie wygląda jego życie, gdyż  jest osobą publiczną, aktywną. Jego książka pokazuje szereg problemów autysty i otoczenia zewnętrznego w relacji z nim, choć bardziej akcentuje się te pierwsze. Odbiorca zyskuje wgląd w wewnętrzny świat chłopca, próby zrozumienia świata i ludzi wokół. Tymczasem na ogół (w literaturze, filmie) jest przecież odwrotnie – staramy się zrozumieć jednostkę z autyzmem, przyłożyć do niej te same miary co do innych. W książce Braunsa to świat autystyczny jest bezpieczny, ciepły i miły, a docierające fragmenty tego  „naszego” są absolutnie nieosiągalne i niezrozumiałe.

Emocje Alexa są w dużej mierze emocjami dziecka, ekscytują go na przykład dźwięki łyżek, chowanie się przed domownikami, rzeczy błahe. Moc tych fascynacji nie ulega osłabieniu tak szybko, jak u innych dzieci. Chłopak nie potrafi natomiast okazywać uniwersalnych emocji – jego twarz niczego nie wyraża, nie reaguje na zmiany, pozostaje ciągle taka sama. Cecha ta stanowi duży problem, ale – paradoksalnie - bywała bardzo pomocna dla rodziny w chwilach tragicznych. Na przykład śmierć ojca nie wywołała u bohatera smutku, nie skłoniła do płaczu. Haha pozwoliła mu się położyć, co wydało się bardzo miłą niespodzianką. Pod ukochanym kocem pragnął zmusić się do łez,  następnego dnia ułożył niemal samodzielnie krzyżówkę, zastępując ojca, dotąd w taki sposób utrzymującego . Za tę „trzeźwość umysłu” podziękowała mu potem matka, całkowicie zrozpaczona utratą męża.

Emocjonalny chłód, brak wyrazistości w ekspresji uczuć jest bardzo trudny do pokonania. Rozwój intelektualny stanowił dla Alexa źródło wielu sukcesów, bo dużo czytał i choć wielu treści nie rozumiał, jego wiedza okazywała się w szkole niezwykle imponująca. Dzięki niej nie tylko zdobywał pozycję w klasie, ale i przestawał być dla otoczenia „głupkiem” (tak go powszechnie nazywano). Pozostawał jednak w pewnym sensie głuchy na emocje. Relacje z dziewczynami (zakochującymi się w jego milczeniu, skrytości, delikatności) ukazują problemy z dotykiem, cielesnością, wrażliwością na ból fizyczny.

Książka Alexa Braunsa powinna zostać przeczytana  nie tylko przez ludzi wspierających na co dzień osoby autystyczne – bliskich, terapeutów, nauczycieli. Autor zabiera czytelnika w osobny świat. Zdarza się nam uchylać jego drzwi, gdy potrzebujemy ciszy, dystansu, wejrzenia w głąb siebie. Wszyscy jesteśmy czasem trochę autystyczni...

Axel Brauns „Barwne cienie i nietoperze. Życie w autystycznym świecie”, Wyd. Media Rodzina, Poznań 2009, s. 337.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz