Konferencja „Innowacje w zatrudnieniu osób niepełnosprawnych” - cz. II

marcinl, 1 kwiecień, 2019 - 10:35
Martyna Sergiel

Z uwagi na fakt, że konferencja „Innowacje w zatrudnieniu osób niepełnosprawnych” podzielona została na trzy następujące po sobie cykle tematyczne prezentujemy dzisiaj jej kolejną część. Wspomnianą sesję konferencji wypełniła seria wykładów - dotyczyły one aspektów, jakie wynikały z głównego tematu „innowacji” w zatrudnieniu osób z niepełnosprawnościami.

 

Pierwszy wystąpił Profesor Jarogniew Rykowski, reprezentujący Uniwersytet Ekonomiczny. Tematem przemowy były „Usługi ad-hoc dla niepełnosprawnych w inteligentnym mieście z wykorzystaniem Bluetooth”.

 

Zaznaczył on  na wstępie, że prezentacja jego autorstwa nie jest adresowana wyłącznie do osób niepełnosprawnych, ale ma charakter uniwersalny:

 

Innowacyjny system geolokalizacyjny, który został zaprojektowany dla potrzeb poznaniaków ma za zadanie spełnić zarazem specyficzne wymagania osób niepełnosprawnych. Systemy o których tutaj mowa na podstawie miejsca i czasu, w którym znajduje się osoba z nich korzystająca, mają za cel przekazać pewne informacje, pomocne dla podsunięcia rozwiązania problemu” - dodał Profesor, tłumacząc jednocześnie na czym polega podstawowa różnica między nową innowacją  a typowym narzędziem nawigacji:

 

Pewne mechanizmy działania tych urządzeń są zbliżone do standardowego funkcjonowania znanego zapewne wszystkim z nas GPS-a, jednak powinny one zostać udoskonalone o potrzebne, choć nietypowe rozwiązania - mogłyby na przykład ostrzegać przed potencjalnymi utrudnieniami na trasie - dziurami w drodze, w ruchu pieszym lub kiedy przemieszczamy się  samochodem. Z myślenia globalnego warto zatem przestawić się na myślenie lokalne –  naszym pomysłem jest stworzenie urządzenia, które raportuje o przeszkodach znajdujących się w polu widzenia  człowieka i „podpowiada” jak je ominąć - podsumował Rykowski.

 

Słuchaczom znajdującym się na sali został następnie przedstawiony pomysł na interesującą i pomocną aplikację, która ma pokazywać z dokładnością co do sekundy czas w jakim zmienia się światło na przejściu. Pomoże ona w sytuacji, jeżeli ktoś jest wolniejszy, bo porusza się o kulach i nie wie czy zdąży przedostać na drugą stronę jezdni.

 

Inny przykład - propozycja aplikacji w telefonie komórkowym, za pomocą której osoba poruszająca się na wózku może zawiadomić motorniczego o chęci wejścia do pojazdu i poprosić o asystę.

 

Wykład okazał się bardzo pouczający, gdyż tego typu systemy, aplikacje i wynalazki, których specyfika została przybliżona zebranym przez Profesora, byłyby z pewnością bardzo przydatne choćby dla osób z trudnościami w poruszaniu się czy też osób zmagających się z pewnym stopniem niepełnosprawności wzroku.

 

Po wygłoszonym wykładzie nadszedł czas na kolejną prelekcję, poruszającą generalną problematykę „Innowacji”.

 

Na scenę wkroczyła Katarzyna Lis - Pełnomocnik Rektora ds. Osób Niepełnosprawnych,  nawiązując do swojego przedmówcy oraz interesującej kwestii technologii: Jestem zafascynowana technologią, która umożliwia ludziom lepsze funkcjonowanie w społeczeństwie - stwierdziła Pani doktor, wprowadzając siedzących w auli do głównego tematu przemówienia, który stanowiła „Automatyzacja, jako szansa zatrudnienia osób niepełnosprawnych”.

 

Temat przemówienia był poniekąd przewrotny i z jednej strony w pewien sposób celowo przeczył dotychczasowym publikacjom, w których doktor Lis podawała koncepcje dotyczące automatyzacji. Jedna z nich (zwana koncepcją oksfordzką), mówi o tym, że w niedalekiej przyszłości część stanowisk pracy zostanie zastąpiona automatyzacją.

 

Dlaczego więc autorka przemówienia widzi w niej szansę?

 

Tutaj padł kluczowy przykład, który wywarł na mnie osobiście ogromne wrażenie. Pani doktor zapoznała słuchaczy z „przykładem dobrze wykorzystanej automatyzacji”.

 

Otóż, w Japonii zastosowano nietypowe rozwiązanie na zatrudnienie ciężko sparaliżowanych osób, dosłownie przykutych do łóżek. W Tokio powstała pierwsza na świecie tymczasowa kawiarnia w której pracują ludzie z głęboką niepełnosprawnością. Jak to możliwe?

 

Potrawy serwowane są w niej przez roboty, ale kontrolowane i sterowane przez leżących pracowników. Zatrudnionych w kawiarni zostało 10 osób, które chorują na stwardnienie zanikowe boczne lub są po urazach kręgosłupa. Pracują z domu. Na specjalnych ramach powieszone mają komputery, przy pomocy których zarządzają robotami-kelnerami,  używając do tego celu specjalnego programu obsługiwanego wzrokiem.

 

Każdy biały robot-kelner ma 120 cm wysokości. Potrafi on się poruszać, porozumiewać i przenosić przedmioty. Kamera umieszczona w jego czole pozwala na podglądanie kawiarni, ludzi zamawiających kawę czy otoczenia jednej unieruchomionej w łóżku osobie. Nawet bez wychodzenia z domu ciężko niepełnosprawny człowiek może więc zarabiać, kontaktować się z innymi, pełnić wiele różnych ról społecznych.

 

W dalszej części konferencji była mowa miedzy innymi o zatrudnieniu wspomaganym i trenerach pracy, jako specjalistach zarówno z zakresu prawa pracy i doradztwa zawodowego, jak również z obszaru psychologii - nie od dziś wiadomo przecież, iż w tym zawodzie wymaga się silnych umiejętności interpersonalnych.

 

Doktor Dorota Kobus-Ostrowska z Uniwersytetu Łódzkiego przytoczyła definicję Światowego Stowarzyszenia Zatrudnienia Wspomaganego według której: „zatrudnienie wspomagane jest płatną pracą wykonywaną przez osoby niepełnosprawne na otwartym rynku pracy[…] Płatna praca oznacza taką samą płacę za taką samą pracę, jaką wykonują osoby sprawne”.

 

Myślę, że jest to dobra puenta, która pokazuje cel tego typu wydarzeń.

 

Kiedy mowa o dyskryminacji, przejawiającej się w różnych sferach życia społecznego, a   zarazem  dotykającej tak wielu osób, wówczas na pewno nie należy milczeć, bo wtedy nic się nigdy nie zmieni.

 

Wiadomo, że być może jest to tylko drobna kropla, która w morzu potrzeb osób z niepełnosprawnościami  nie zdoła odwrócić ich sytuacji w mgnieniu oka, ale wiem na pewno, iż może ona wskazać na niewątpliwie istniejący problem.

 

Czasami wydaje mi się, że problem ten jest w pewnym stopniu niewidzialny dla tej części  społeczeństwa, która to właśnie mogłaby zrobić krok w stronę zmiany.

 

Zmiana ta zaczyna się bez wątpienia od małych inicjatyw środowiska, podobnych do minionej już konferencji.

 

W oceanie potrzeb, jedna kropla nie jest bez znaczenia, bo to właśnie ona drąży skałę. Osoby niepełnosprawne wiedzą o tym doskonale, ale czy są one w stanie przełamać bariery, bez potrzebnego nagłośnienia i pomocy ze strony decydentów?

 

Temu właśnie służą podobne inicjatywy.

 

Długofalowo są one w stanie poruszyć kwestie do tej pory po prostu przemilczane. Trzeba zatem mówić, a być może głos ten zostanie usłyszany, docierając do ludzi, którzy mogą coś zmienić.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz