Zabrakło krzeseł

pionadmin, 24 luty, 2005 - 16:02
Łukasz Cholewicki

Trzeba było dostawiać krzesła na projekcji filmu „Mój Nikifor” w poznańskim kinie Amarant. Pokaz, na który zaprosiło Stowarzyszenie Przyjaciół Niewidomych i Słabowidzących, cieszył się ogromnym zainteresowaniem.

 

Przed projekcją mogliśmy podziwiać wystawę prac uczestników warsztatu Terapii Zajęciowej „Ognik” oraz Środowiskowego Domu Samopomocy „Ognik”. Wszystkie prezentowane w Amarancie obrazy i wyroby ceramiczne zostały stworzone w  pracowniach ceramicznych, krawieckich i plastycznych obu ośrodków. Kto wie, może wśród ich autorów czai się talent podobny do Nikifora? Ważnym jest, że zwiększa się w Poznaniu ilość miejsc, w których upośledzeni intelektualnie mogą prezentować swe prace. To ogromnie ważne dla każdego twórcy, gdy jego prace nie zalegają po szufladach i strychach.

 

Dodatkową atrakcją projekcji miała być wizyta Krystyny Feldman, odtwórczyni głównej roli w filmie „Mój Nikifor”. Niestety, aktorka nagle się rozchorowała i nie dotarła na spotkanie. Szkoda, nie usłyszała bowiem burzy braw jaką oglądający nagrodzili obejrzane dzieło.

 

Na koniec mam jedną uwagę. Po raz pierwszy byłem na filmie, gdy większość widzów tworzą osoby upośledzone.  I co? Było ciszej i spokojniej niż na niejednym seansie w „normalnym” kinie  z „normalnymi” widzami. Nie dzwoniły bez przerwy komórki, nikomu nie rozlewała się cola, nikt nie szeleścił chrupkami. Częściej chciałbym odwiedzać kino w takim towarzystwie jak wczoraj.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz