Nie prześpijmy „SNÓW”

pionadmin, 29 wrzesień, 2005 - 12:04
Anna Leonowicz

Wystawa litografii Marca Chagalla i malarstwa Grzegorza Sienkiewicza pt. „SNY” w Galerii „tak” w Poznaniu. Wernisaż 3 października, godz. 18.30, dziedziniec Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk ul. Mielżyńskiego 27/29, Poznań.

Galeria „tak” ma niecodzienną propozycję dla znudzonych rzeczywistością widzów. Proponuje zagłębienie się w świat sennych wizji, osnutych wokół twórczości Marca Chagalla i Grzegorza Sienkiewicza. W trakcie wieczoru wernisażowego - 3 października 2005r, wszystkim chętnym, a nie mającym doświadczenia w „przekraczaniu granic”, pomocną dłoń podadzą aktorzy Teatru „U Przyjaciół”, wprowadzając ich do wnętrza „SNÓW” - do wnętrza Galerii „tak”.

W czterech salach wystawienniczych czekają na widza zamknięte w artystycznej wizji oniryczne marzenia - Marca Chagalla i Grzegorza Sienkiewicza. Jak pisze we wstępie do katalogu kurator wystawy Joanna Daszkiewicz – „Różni ich prawie wszystko. Czas, miejsce, uznanie, poziom wiedzy i świadomość artystyczna. Chagall reprezentuje dorobek Wielkiej Awangardy, Sienkiewicz nurt sztuki naiwnej, samorodnej, pozbawionej kontekstów i orientacji w trendach i modach artystycznych. Chagall to wirtuoz barw, odważny eksperymentator, liryk świadomie oddający się władczemu malarskiemu pogaństwu. Sienkiewicz intuicyjnie nazwał siebie kiedyś „łowcą kolorów”. Choć są na tak odległych marginesach, w tym śnie – aranżacji przemyka od jednego, do drugiego wspólnie wyśnione zwierzę, przedmiot, czy dachy bliskiego miasteczka. W różny sposób kształtowaną wyobraźnię łączy kategoria lotu, zawieszenia ponad krajobrazem, ponad codziennością, ponad tym, co realne.” Wszystko to zobaczymy na ponad  30 obrazach Grzegorza Sienkiewicza i 16 litografiach Marca Chagalla. Dodatkowo, w dniu wernisażu, Galeria „tak” będzie gościła samego Grzegorza Sienkiewicza. Jego niekonwencjonalny sposób formułowania myśli, uzewnętrzniający się w tytułach obrazów, niejednego z nas może skłonić do refleksji nad własną pospolitością. A co jeszcze może nas zaskoczyć w trakcie rozmowy „na żywo”? Pozostaje tylko się „dopchać” do autora i sprawdzić samemu.

Odwiedzający wystawę może liczyć na dodatkowe wrażenia. Do naszej podświadomości w trakcie oglądania „SNÓW” sączyć się będzie muzyka Tomasza Hynka (skomponowana specjalnie dla tej wystawy). Na końcu galerii czeka gości niespodzianka. Specjalna aranżacja, pomysłu Władka Radziwiłłowicza, umożliwi chętnym realne przekroczenie granicy snu.

W zamyśle twórców „SNÓW” podmiotem wystawy jest przede wszystkim widz, gdyż każdy sen, żeby zaistnieć, musi być przez kogoś wyśniony. „Każdy, odwiedzający tę wystawę przeniesie w swoją prywatną noc własny sen o tym śnie” (z katalogu do wystawy)

Nie prześpijmy więc „SNÓW”, skoro podano nam je na tacy.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz