Lepiej późno niż wcale

pionadmin, 30 wrzesień, 2005 - 18:24
Łukasz Cholewicki

„Mój Nikifor” po sukcesie w Karlovych Varach będzie pokazywany na festiwalach w Atenach, Valladolid, Chicago i Manili. - Późny sukces filmu - powiedział reżyser Krzysztof Krauze - przypomina trochę los samego Nikifora.

Przypomnijmy - na 40 międzynarodowym festiwalu filmowym w Karlovych Varach „Mój Nikifor” zdobył przebojem nagrodę dla Krystyny Feldman, nagrodę dla reżysera Krzysztofa Krauze i nagrodę pierwszą - Kryształowy Globus. Mało tego, również od Międzynarodowej Federacji Klubów Filmowych otrzymał "Nikifor" wyróżnienie Don Kichota, zaś w rankingu zagranicznych krytyków przeprowadzonym przez dziennik "Pravo" także uplasował się na miejscu pierwszym. Pomimo, że od premiery minął już ponad rok, film wciąż jeździ po festiwalach na całym świecie. I co najważniejsze – podoba się!

W 9 numerze „Kina” Jerzy Płażewski pisze: "Byłem uczestnikiem coś ponad dwustu międzynarodowych festiwali filmowych. Ani razu nie zdarzyło mi się, by jury mające do dyspozycji 5 nagród - trzy z nich, włącznie z nagrodą główną, przyznało jednemu filmowi. Ten sukces jest żelaznym dowodem na to, że mamy co światu pokazać, tylko często tego czegoś nie potrafimy sprzedać. Nasz film nie jest oczekiwany, bo nie wytworzyliśmy mody na kino polskie, jak to potrafili zrobić Duńczycy czy Irańczycy. Bezprzykładny sukces »Nikifora« całe kino polskie powinno teraz umieć sensownie wykorzystać".

 

W Poznaniu, poza zwyczajnymi projekcjami w kinach, film Krauzego można było obejrzeć na dwu seansach zorganizowanych przez środowisko osób niepełnosprawnych. Za pierwszym razem, w lutym 2005r., w kinie Amarant trzeba było dostawiać krzesła – tylu było chętnych do obejrzenia filmu. Seans marcowy odbył się przy okazji wystawy „Oswajanie świata” w Galerii „tak”. Gościem specjalnym była wtedy odtwórczyni roli głównej Krystyna Feldman.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz